Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
60 postów 7110 komentarzy

:-)

Jasiek - Jeszcze Polska nie zginęła. Isten, áldd meg a magyart.

CIT - aspekt banksterski

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czyli o tym jak Pan Kosiur broni intersów... MŻ

Podczas wymiany poglądów z  blogerem NE posługującym się nickiem GPS dowiedziałem się, że korzystne dla wpływów do budżetu państwa może być zlikwidowanie podatku CIT i uszczelnienie VAT. Ponieważ liczby przytoczone przez Szanownego GPS-a mówiły same za siebie, stałem się zwolennikiem koncepcji likwidacji CIT.

Przeciwnikiem tej koncepcji okazał się Szanowny Pan Dariusz Kosiur, który napisał:

"Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie się wysilał, żeby inwestować w nowe miejsca pracy, jeśli zwiększenie dochodów jego i jego firmy zapewni mu likwidacja PiT i CIT. Kto jak kto, ale przedsiębiorca potrafi działać pragmatycznie i z pewnością nie jest idiotą."

Oto link do całości komentarza:

http://wps.neon24.pl.neon24.pl/post/128342,zyczenia-swiateczne#comment_1261542

Ja uważam, że przedsiębiorca nie jest nie tylko idiotą, ale jest też skarbem, na który trzeba dmuchać i chuchać ponieważ jego firma daje zatrudnienie innym oraz przyczynia się do zwiększenia dobrobytu w państwie. Pan Kosiur miałby całkowitą rację o braku wpływu likwidacji CIT na wielkość zatrudnienia gdyby nie "mały szczegół". Otóż liczba przedsiębiorstw nie jest wielkością stałą i bodziec w postaci likwidacji podatku, zwiększajacy rentowność stanowi dodatkowy argument za rozpoczęciem działalności gosodarczej. Jeśli udałoby się jednocześnie zlikwidować ZUS (którego szkodliwość udowodniłem już we wpisach i komentarzach i którą to szkodliwość najczęściej odczuwają przedsiębiorcy i "po kieszeni" również pracownicy), zlikwidować żałośnie "efektywny" PIT obniżający popyt oraz wprowadzić ponownie "Ustawę Wilczka" okazałoby się, że rentowność przedsiębiorstw, ich liczba oraz dochody zatrudnionych wzrosłyby w znaczący sposób.

A jak to się ma do problemu istnienia banksterów, których Szanowny Pan Dariusz Kosiur określa często mianem MŻ (nie wiem czy narodowość może byc tu kryterium, więc wolę słowo "banksterzy")?

OTÓŻ WZROST RENTOWNOŚCI PRZEDSIĘBIORSTW I WZROST DOCHODÓW  PAŃSTWA ORAZ PRACOWNIKÓW OZNACZA ZMNIEJSZENIE LICZBY KREDYTOBIORCÓW :-)

I tu jest pies pogrzebany!

No i wtedy mogą zacząć się demonstracje w obronie "socjalizmu", może spaść samolot, może nie być "udziału osób trzecich" itd...

Mam nadzieję, że Szanowny Pan Dariusz Kosiur wspiera banksterów nieświadomie.

A to muzyka na zakończenie - utwór z roku 1930, który dzięki wykonaniu w duecie Bennett/Winehouse zdobył Grammy w roku... 2012 :-)

 Szczęśliwego 2016! :-)

 

KOMENTARZE

  • @ Jednopał
    Jednopał, gdzie jesteś? Stęskniłem się ;-)
  • Autor
    "OTÓŻ WZROST RENTOWNOŚCI PRZEDSIĘBIORSTW I WZROST DOCHODÓW PAŃSTWA ORAZ PRACOWNIKÓW OZNACZA ZMNIEJSZENIE LICZBY KREDYTOBIORCÓW :-)"

    Bardzo celne spostrzeżenie.
    Lichwa to jest samo sedno problemu gospodarek bankstersko eksplatowanych. Za nią zaraz idzie pasożytnicza i gangstersko i lobbistycznie (prawodawstwo i umowy państwowe specjalne pod "wybranych") wymuszająca spekulacja i wyłączności dla jednych, przy wyłączeniach dla innych - czyli cała seria fałszów i zmiennych w czyimś interesie zasad.

    Razem to sedno pasożytnictwa korporacji prywatnych - banksterskich, handlowych i gospodarczych.
    Problemu faktycznego niewolnictwa wprowadzanego w państwach sprowadzanych do roli podbitych kolonii.
    Sedno zbrodni na wywłaszczanych państwach i narodach pozbawianych elementarnych warunków do życia i rozwoju.

    Sedno sprowadzania demokracji do fasadowej z zafasadowymi różnymi rodzajami faktycznie realizowanego faszyzmu;
    - z przywilejami "nadludzi" w randze praw - niezrównoważonych obowiązkami, a z jednoczesną faktyczną dyskryminacją nie objętych tymi przywilejami
    - z wynoszeniem prawodawstwa i praworządności ponad sprawiedliwość, a nawet ludzkie wartości wyższego od niej rzędu
    - z sięganiem przez korporacje prywatne po dobra wspólne narodów, ich przestrzenie, rynki, rezerwy i zasoby, po tradycyjne monopole i dziedziny strategiczne gospodarki z , po dziedziny bankowości, ubezpieczeń, obronności i handlu w tym sprawowanie jakiejś opartej o korupcję i własną agenturę nadwładzy nad władzami państwowymi
    - z organizowaniem międzynarodowej presji na demoralizację, deprawację, złe wychowanie i wykształcenie celem czynienia społeczeństwa podatniejszym na zniewalanie - zwłaszcza przez praktyki manipulatorskie przy użyciu przejętych i zdominowanych przez te korporacje mediów, oraz zawłaszczonych przestrzeni i rynków medialnych nadających przekaz na rynek publiczny
    - - całej serii patologii, bezkarności, obniżenia dzietności i ogromnej emigracji, przeważnie bezpowrotnej

    Stojące za tym wszystkim banksterstwo już zasmakowało polskiej krwi (może nie dosłownie, może tylko demony, co w nim siedzą), a więc i może się bronić "za wszelką cenę", włącznie z przelewem krwi - jest więc groźne.
    Groźne tym bardziej, że obstawiło się fałszywymi, pieczołowicie hodowanymi "długami" i to mimo, że nie dano nam z tego tytułu żadnych korzyści, a zruinowano państwo.
    Zamiast nam teraz, kiedy już mamy możliwość, by się sami odpowiedzialnie gospodarzyć, zwrócić wszystko, byśmy się mogli odbudować, oni mogą chcieć żądać spłaty tych "długów" nie tylko przed zwrotem nam naszych należności (po resecie wynikającym z bilansu gospodarki i własności), to może i bez uznania swoich długów...

    Będzie więc ciężko. Jeszcze nie wiadomo jak się zorganizować, skoro obóz zdrady i zidiocenia jeszcze jest mocny i głośny, a banksterstwo sypie środkami finansowymi na dywersję.

    "Jeśli udałoby się jednocześnie zlikwidować ZUS (którego szkodliwość udowodniłem już we wpisach i komentarzach i którą to szkodliwość najczęściej odczuwają przedsiębiorcy i "po kieszeni" również pracownicy), zlikwidować żałośnie "efektywny" PIT obniżający popyt oraz wprowadzić ponownie "Ustawę Wilczka" okazałoby się, że rentowność przedsiębiorstw, ich liczba oraz dochody zatrudnionych wzrosłyby w znaczący sposób".

    Przede wszystkim to po likwidacji PiT, CiT i ZUS musiałyby znacząco - do poziomu gwarantującego samowystarczalność (zrównoważenie bilansowe) państwa - wzrosnąć dochody z licencji na korzystanie z przestrzeni i rynków państwa (i narodu) oraz monopoli i handlu zagranicznego, w tym ceł i rozliczeń kompensacyjnych. Podkreślić tu trzeba że aktualnie VAT jest w znacznej części grabieżą, a nawet zbrodnią, i trzeba go ostro ograniczać, bo też nabija funduszy banksterom drenującym Polskę z pieniędzy. Np. VAT NA ŻYWNOŚĆ, albo VAT na potrzeby dzieci, czy naukowe i kulturalne zdecydowanie jest zbrodniczy jeśli jest większy jak 0%.

    Co do ZUS to już pisałem, że to trochę nie tak z tą jego pełną likwidacją. Nieco to rozwinę.
    Od wszystkich płac pracowników nieprodukcyjnych - ZUS trzeba znieść jak najbardziej i to wraz z podatkami, które są tu fikcją i tylko zwiększają pulę środków nabijanych banksterom. Nawet od jutra.
    Sens tu ma tylko organ (nazwałem go ZUS II) - wyłącznie do rejestracji podstawy dla przyszłych świadczeń. Oczywiście płace tych "budżetowych" musiały by w tej regulacji urealnione bez straty pracowników.
    Natomiast ten I człon ZUS ma sens. Jest zdobyczą pracowniczą, źródłem zabezpieczenia na godną starość bez proszenia kogokolwiek, bez wyciągania rąk po środki wypracowywane przez innych. To nic, że pracownik z tego tytułu dostaje mniej do ręki. To co zgromadzone pozostaje jego i jest dziedziczne.
    Problem jest tylko w tym, żeby to co dostaje wystarczało mu i na dostatnie i kulturalne życie z wczasami i rezerwą na niespodziewane potrzeby oraz na wszelkie potrzeby rodziny i jeszcze pomoc ubogim czy innym w potrzebie. Wszystko bez potrzeby wchodzenia w długi.
    Środki gromadzone na tym funduszu ZUS I byłyby oczywiście nie w obrocie jakichś instytucji finansowych tylko Skarbu Państwa (więc w pełni gwarantowane) i rzetelnie rewaloryzowane.
  • @miarka 02:54:28
    "To nic, że pracownik z tego tytułu dostaje mniej do ręki."

    Nie no, "wcale". Oznacza to "tylko" zmniejszenie popytu wewnętrznego o kwotę "liczba pracowników razy przeciętna składka na ZUS".

    I co na to powie pracownik jak przedsiębiorstwa nie będą mogły sprzedać produktów na kwotę "liczba pracowników razy przeciętna składka na ZUS"?

    Wie Pan ile to jest MILIARDÓW miesięcznie?
  • @miarka 02:54:28
    "Środki gromadzone na tym funduszu ZUS I byłyby oczywiście nie w obrocie jakichś instytucji finansowych tylko Skarbu Państwa (więc w pełni gwarantowane) i rzetelnie rewaloryzowane."

    Aaaaaaa! Rzetelnie rewaloryzowane - coś podobnego... Chce Pan powiedzieć, że wypłata świadczeń przez BUDŻET za pośrednictwem zrepolonizowanych banków jest mniej "w pełni gwarantowana" niż wypłata świadczeń przez jakiś fundusz celowy (np. ZUS I)?

    Rozumiem, że "rzetelna rewaloryzacja" też odbywa się poprzez wyjęcie z obiegu kwoty "liczba pracowników razy przeciętna składka" i tym samym zmniejszeniem popytu wewnętrznego o właśnie tę kwotę i "stosowne" do tej kwoty "rzetelne rewaloryzowanie" stopy bezrobocia?
  • @miarka 02:54:28
    "Przede wszystkim to po likwidacji PiT, CiT i ZUS musiałyby znacząco - do poziomu gwarantującego samowystarczalność (zrównoważenie bilansowe) państwa - wzrosnąć dochody z licencji na korzystanie z przestrzeni i rynków państwa (i narodu)"

    PIT - efektywność żałosna - zmniejszenie dochodów obywateli już nie. Zmniejszenie popytu wewnętrznego już.... KATASTROFALNE.

    CIT - przy uszczelnieniu VAT po likwidacji CIT budżet jest do przodu bezpośrednio na kilkanaście miliardów do przodu. Lub dwadzieścia kilka. Bezpośrednio. Pośrednio nawet.... kilka razy tyle bo:

    - zmniejszy się szara strefa
    - radosna nowina o braku CIT rozniesie się po świecie międzynarodowych korporacji i .... ITD :-)
    - po wzroście liczby przedsiębiorstw wzrośnie liczba miejsc pracy czyli pracowników, czyli płatników VAT i akcyz.
    - po wzroście liczby miejsc pracy spadnie bezrobocie czyli spadnie liczba zasiłków
    - przy spadku bezrobocia wzrasta średnie wynagrodzenie i zwiększa się popyt.
    - po zwiększeniu się popytu wzrasta sprzedaż, po niej produkcja, po niej dochody, po niej liczba miejsc pracy, potem spada bezrobocie, potem zwiększa się płaca.... i VAT

    Coś Pan pisał o jakiejś "rzetelnej waloryzacji"?
    A może pisał Pan coś o "wzroście dochodów z licencji"?

    PROSZĘ SOBIE UŚWIADOMIĆ, ŻE GOSPODARKA TO NIE JEST GRA O SUMIE ZEROWEJ.

    Pańskie argumenty świadczą, że właśnie tak Pan myśli. Pan Kosiur też tak pisze jednocześnie pisząc komentarze, które temu zaprzeczają.... Ufffff.....

    WYPROWADZENIE SKŁADEK/DANIN/PODATKÓW Z GOSPODARKI TO UPUSZCZENIE KRWI Z ORGANIZMU
  • @miarka 02:54:28
    "Podkreślić tu trzeba że aktualnie VAT jest w znacznej części grabieżą, a nawet zbrodnią, i trzeba go ostro ograniczać, bo też nabija funduszy banksterom drenującym Polskę z pieniędzy. "

    VAT płacą osoby które stać na konsumpcję. To ona jest opodatkowana. To dotyczy także żywności. Jeśli konsumpcja nie jest na kredyt to nabijanie funduszy banksterom nie ma miejsca.

    A jeśli banki są zrepolonizowane, a najlepiej znacjonalizowane i istnieje suwerenność monetarna to... BANKSTERZY NIE ISTNIEJĄ :-)
  • @Jasiek 04:03:00
    ""To nic, że pracownik z tego tytułu dostaje mniej do ręki."

    Nie no, "wcale". Oznacza to "tylko" zmniejszenie popytu wewnętrznego o kwotę "liczba pracowników razy przeciętna składka na ZUS"..."

    Zgadza się. Z bezpośredniego zarobku. Ale przecież pisałem:

    "Problem jest tylko w tym, żeby to co dostaje wystarczało mu i na dostatnie i kulturalne życie z wczasami i rezerwą na niespodziewane potrzeby oraz na wszelkie potrzeby rodziny i jeszcze pomoc ubogim czy innym w potrzebie. Wszystko bez potrzeby wchodzenia w długi".

    To zaś oznacza, że w żadnym razie ani jemu się nie pogorszy, ani tym którzy dostarczają mu "produktów".

    Przeciwnie - w tej chwili tego nie ma, więc mu się poprawi... I to przez wzrost produkcji, a przez dodruk pieniędzy, jakby na to wskazywała logika samego zniesienia ZUS po to żeby pracownik miał więcej na wydawanie na dziś. Nadto miał na dziś kosztem zabezpieczenia emerytalnego, rentowego i chorobowego - musiałby za to wszystko płacić na bieżąco a nadto gdzieś sobie odkładać rezerwę - to bez gwarancji państwa. Poza tym jakby nie zgromadził, to albo musiałby żebrać, albo robić gorsze rzeczy.
    Bo jak by chciał, żeby go państwo potraktowało na starość, czy tp. jak pracowników budżetowych, to przecież musiałyby być jego płace urealnione tak, że teraz by dostawał mniej. Państwo by w ten sposób mogło zdjąć z rynku część pieniędzy odpowiednią do jego przyszłych potrzeb.
    A jakby dostawał mniej, to skąd ten zwiększony popyt wewnętrzny?

    Przecież nie może być tak, że państwo mu da teraz więcej, a później będzie mu fundowało emeryturę. Albo jedno, albo drugie.
  • @miarka 02:54:28
    A tak w ogóle to bardzo dziękuję Panu za odwiedziny i ważny komentarz pozwalający mi na obalenie obiegowych opinii, które wcielane w życie mogą (i jak widać są) być bardzo szkodliwe.

    Doceniam także sposób w jaki Pańskie poglądy są formułowane - bez uwag osobistych i nieuprzejmych epitetów.

    Pozostaje mi zatem zapytać jedynie czy załączony utwór w wyjątkowym wykonaniu przypadł Panu do gustu?

    Uprzejmie pozdrawiam.
  • @miarka 04:47:10
    "Przecież nie może być tak, że państwo mu da teraz więcej, a później będzie mu fundowało emeryturę. Albo jedno, albo drugie."

    Jakie "albo"? przecież państwo po prostu nie może "DAĆ" mu teraz więcej :-) Ono może tylko mniej zabrać :-)))))))

    Emeryturę fundują sobie obywatele płacąc podatki i akcyzy. Tym większe im lepiej funkcjonuje gospodarka.
  • @Jasiek 04:14:47
    ""Środki gromadzone na tym funduszu ZUS I byłyby oczywiście nie w obrocie jakichś instytucji finansowych tylko Skarbu Państwa (więc w pełni gwarantowane) i rzetelnie rewaloryzowane."

    Aaaaaaa! Rzetelnie rewaloryzowane - coś podobnego... Chce Pan powiedzieć, że wypłata świadczeń przez BUDŻET za pośrednictwem zrepolonizowanych banków jest mniej "w pełni gwarantowana" niż wypłata świadczeń przez jakiś fundusz celowy (np. ZUS I)?"

    Tu nie chodzi o pośrednictwo w wypłacie, bo to pryszcz, tylko o obracanie tymi środkami przez wiele lat. Wtedy mogą nawet stracić wartość, a nie zyskać, nie mówiąc już o relacji do inflacji.

    "Rozumiem, że "rzetelna rewaloryzacja" też odbywa się poprzez wyjęcie z obiegu kwoty "liczba pracowników razy przeciętna składka" i tym samym zmniejszeniem popytu wewnętrznego o właśnie tę kwotę i "stosowne" do tej kwoty "rzetelne rewaloryzowanie" stopy bezrobocia?"

    Nie chodzi o wyjęcie z obiegu, tylko o sensowne ich wydawanie przez państwo na inwestycje. One już przyniosą ich zwrot. Starczy zwrot, choć może być i z zyskiem. Do tego dochodzi korzyść dla państwa w postaci nie płacenia banksterom odsetek od kwot od nich pożyczanych na te inwestycje.
    A dla państwa ma to i inne korzyści, bo banksterzy przy pożyczkach często stawiają warunki polityczne, z czasem często bardzo kosztownych.
  • @miarka 05:01:03
    "Nie chodzi o wyjęcie z obiegu, tylko o sensowne ich wydawanie przez państwo na inwestycje. One już przyniosą ich zwrot. "

    O! Właśnie ma doskonały przykład "zwrotu". Obecnie państwowy ZUS po wyjmowaniu pieniędzy z:

    - obiegu (pracownicy i przedsiębiorcy)
    - budżetu (ostatnio ok 50 mld złotych)
    - banków

    ma "sensowny" zwrot. W plecy. Na dwa biliony złotych. Tak wygląda "sensowne" wydawanie cudzych pieniędzy na cudze potrzeby przez państwo po uprzednim ich wyjęciu z obiegu.

    Proszę opuścić czerwoną strefę myślenia.
  • @Jasiek 04:39:03
    O co chodzi, przecież jestem za zniesieniem CIT i PIT?

    "Coś Pan pisał o jakiejś "rzetelnej waloryzacji"?"
    Tak Potrafi być nierzetelna. Miałem taką przygodę że dałem do banku pieniądze na wkład terminowy na zasadzie, że będzie jakiś procent ponad inflację i jeszcze z jakimś kruczkiem co do ilości tej inflacji. Okazało się że odebrałem tylko swoje, mimo że widać było, że "wszystko" drożało. No ale jak policzą, że jedzenie i odzież drożeją o 30%, a komputery i lokomotywy tanieją o 30%, to nawet jest deflacja.

    A może pisał Pan coś o "wzroście dochodów z licencji"?

    Oczywiście - przecież państwo musi brać skądś środki na swoje potrzeby. To bardzo ważne źródło. Weźmy licencję na handel na naszym rynku rolnym. Nie dość że państwo nie bierze z tego podatku, to zagraniczne dotowane towary niszczą polskich rolników i polski handel. Ustawienie tu odpowiednich licencji da więc sporo i państwu, i polskim rolnikom, i handlowcom, a więc też napędzi dodatkowo gospodarkę.

    "WYPROWADZENIE SKŁADEK/DANIN/PODATKÓW Z GOSPODARKI TO UPUSZCZENIE KRWI Z ORGANIZMU"

    Też to twierdzę
  • @Jasiek 04:46:00
    "VAT płacą osoby które stać na konsumpcję. To ona jest opodatkowana. To dotyczy także żywności".

    Błąd. W przypadku żywności VAT płacą osoby, które muszą jeść. Państwo staje się tu najgorszym z możliwych pasożytów. Odbiera ludziom od ust.

    "Jeśli konsumpcja nie jest na kredyt to nabijanie funduszy banksterom nie ma miejsca".

    Owszem jest. Środki finansowe związane z produkcją i handlem krążą w obiegu bankowym. Im większy VAT, tym większe zyski banksterów, a więc i drenaż finansowy gospodarki.

    "A jeśli banki są zrepolonizowane, a najlepiej znacjonalizowane i istnieje suwerenność monetarna to... BANKSTERZY NIE ISTNIEJĄ :-)"

    Nie takie to proste. Powyżej pisałem że muszą:
    "...znacząco - do poziomu gwarantującego samowystarczalność (zrównoważenie bilansowe) państwa - wzrosnąć dochody...".

    Jest oczywiście i możliwość drakońskich wyrzeczeń żeby obyć się bez pożyczanie, ale na to chyba społeczeństwo nie jest gotowe.
    Walczyć z nimi musimy, bo dla nich dojenie nas to walka o frykasy, nam zaś idzie o życie, ale ich istnienie a nawet potrzebę istnienia chyba jeszcze dość długo trzeba będzie nam też uznawać.
  • @Jasiek 05:10:51
    "O! Właśnie ma doskonały przykład "zwrotu". Obecnie państwowy ZUS po wyjmowaniu pieniędzy z:

    - obiegu (pracownicy i przedsiębiorcy)
    - budżetu (ostatnio ok 50 mld złotych)
    - banków

    ma "sensowny" zwrot. W plecy. Na dwa biliony złotych. Tak wygląda "sensowne" wydawanie cudzych pieniędzy na cudze potrzeby przez państwo po uprzednim ich wyjęciu z obiegu."

    To mądre odniesienie, ale ja nie myślę o tym "rządzie", bo to byli zdrajcy i agenci banksterów :-(
    Ani w części na takich więcej sobie pozwolić nie możemy, a tych do spodu i odstraszająco potencjalnych naśladowców trzeba rozliczyć.

    Myślę o rządzie odpowiedzialnym.
    Od strony gospodarki, to PiS, póki co dobrze rokuje.
  • @Jasiek 04:59:44
    ""Przecież nie może być tak, że państwo mu da teraz więcej, a później będzie mu fundowało emeryturę. Albo jedno, albo drugie."

    Jakie "albo"? przecież państwo po prostu nie może "DAĆ" mu teraz więcej :-) Ono może tylko mniej zabrać :-)))))))".

    No to powiem ściślej:
    "Przecież nie może być tak, że państwo mu pozwoli wydać teraz więcej jak wydaje, a później będzie mu fundowało emeryturę jeśli roztrwoni to co powinien mieć w rezerwie". :-)

    "Emeryturę fundują sobie obywatele płacąc podatki i akcyzy. Tym większe im lepiej funkcjonuje gospodarka".

    A to, to chyba z innej bajki... :-)))
    Choć o dywidendach się słyszy.
    Nadto "podatki" są do zlikwidowania od zaraz, ale z czasem i "akcyzy".
  • @Jasiek 04:52:47
    "Pozostaje mi zatem zapytać jedynie czy załączony utwór w wyjątkowym wykonaniu przypadł Panu do gustu?"

    O tak, dziękuję bardzo.
    Winehouse ma niesamowity potencjał. Do tego widać, jak bardzo ją bawi to co robi.

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Pozdrawiam. :-)
  • @miarka 06:24:37
    //Winehouse ma niesamowity potencjał. Do tego widać, jak bardzo ją bawi to co robi.//
    Jedno zastrzezenie do tej pochwaly, Ona juz niestety nie zyje
  • @miarka 06:12:00
    "Przecież nie może być tak, że państwo mu pozwoli wydać teraz więcej jak wydaje, a później będzie mu fundowało emeryturę jeśli roztrwoni to co powinien mieć w rezerwie"

    Państwo pozwoli? A co, to pieniądze należą do państwa? Obywatel musi mieć pozwolenie na wydawanie/roztrwonienie od urzędnika, swoich pieniędzy?
    Przecież nawet jak je wyda na głupoty, to zapłaci podatek....

    "Choć o dywidendach się słyszy."

    Świadczenia (emerytury i renty) mogą być wypłacane z budżetu za pośrednictwem zrepolonizowanych banków. Ich źródło to podatki i akcyzy.

    Dywidenda w moim rozumieniu jest świadczeniem wypłacanym z zysku na czymś. Renta i emerytura z podatków.
  • @miarka 06:24:37
    "Winehouse ma niesamowity potencjał. Do tego widać, jak bardzo ją bawi to co robi."

    Amy już nie żyje :-(
  • @Zbójnicki pies 08:55:32
    Dzięki za odwiedziny.

    Szczęśliwego!
  • @miarka 05:55:22
    "Od strony gospodarki, to PiS, póki co dobrze rokuje."

    Moim zdaniem tylko przedłuży agonię.
    Do uzdrowienia gospodarki potrzeba drastycznych cięć podatków, wprowadzenia Ustawy Wilczka, likwidacji tego potwora jakim jest ZUS i paru innych kroków... a oni o tym milczą.
  • @Zbójnicki pies 08:55:32 - @Jasiek 02.01.2016 12:45:44
    ""Winehouse ma niesamowity potencjał"

    ... Amy już nie żyje :-("

    Dawała z siebie wszystko i wciąż mogła więcej. Taką ją będziemy zachowywali w pamięci i sercach. Pozdrawiam
  • @Jasiek 12:44:58
    ""Przecież nie może być tak, że państwo mu pozwoli wydać teraz więcej jak wydaje, a później będzie mu fundowało emeryturę jeśli roztrwoni to co powinien mieć w rezerwie"

    Państwo pozwoli? A co, to pieniądze należą do państwa? Obywatel musi mieć pozwolenie na wydawanie/roztrwonienie od urzędnika, swoich pieniędzy?
    Przecież nawet jak je wyda na głupoty, to zapłaci podatek...."

    Popełniasz częsty w dzisiejszych czasach błąd - demonizujesz wolność.
    Często to podkreślam, że wolność w naturze nie występuje samoistnie. I to nie tylko z powodu ograniczeń z tytułu wolności innych ludzi. ale i z typowych dla ludzkich wspólnot, oraz dobrze zorganizowanego państwa współzależności z równością, braterstwem i odpowiedzialnością, oraz pracą na rzecz sprawiedliwości i służebnością na rzecz innych, wyższego rzędu od sprawiedliwości ludzkich wartości.
    Tu najważniejszą, a powszechnie niedocenianą jest odpowiedzialność władz państwowych.
    Jak działają prawidłowo, są wobec obywateli jak ojciec wobec dzieci - interweniuje kiedy dzieci chcą sobie zrobić krzywdę. Robi tak dopóki same nie staną się odpowiedzialne - karze i nagradza, wychowuje, moralizuje, ustala rygory, każe i zabrania, interweniuje fizycznie, zmienia reguły przez siebie ustalane na skuteczne.

    W tym przypadku obywatele, który wbrew rozumowi by chcieli przeznaczyć środki typowo gromadzone "na starość", na roztrwonienie są właśnie takimi nieodpowiedzialnymi dziećmi.
    Tak jak rodzic czasem pozwala, żeby dziecko zakosztowało złych skutków nieposłuszeństwa zasadom: "Jak się nie wywrócisz to się nie nauczysz", ale musi i nie pozwalać dzieciom na wyraźnie szkodliwe działania, tak i o państwie można powiedzieć, że powinno zapobiegać roztrwonieniu środków gromadzonych na ubezpieczenia - a więc i NIE POZWALAĆ, BY BYŁY UŻYWANE NA CO INNEGO (choćby to i dla bieżącej polityki państwa było korzystne).

    "... Przecież nawet jak je wyda na głupoty, to zapłaci podatek...."

    I to jest dobry przykład ... nieodpowiedzialnego i nielogicznego myślenia.
    Jak państwo będzie na tyle nieodpowiedzialne, że pozwoli obywatelowi roztrwonić jego środki na ubezpieczenie, t jasne jest że i nieodpowiedzialnie pogospodaruje i tymi pieniędzmi z podatków.

    Inna sprawa, że tych podatków to będą grosze wobec potrzeb emerytalnych obywatela, na które potrzeba całej składki.

    "Dywidenda w moim rozumieniu jest świadczeniem wypłacanym z zysku na czymś".

    Tak, o to chodzi, żeby dobrze gospodarujące państwo dzieliło się swoimi zyskami z obywatelami.
    Słyszy się o tym odnośnie Kuwejtu, ostatnio Finlandii. Polska ma niesamowite skarby w ziemi oraz potencjale ludzkim.

    "Renta i emerytura z podatków"

    No to masz: Traktuj ZUS JAKO PODATEK. :-)

    Pozdrawiam
  • @miarka 15:39:55
    "No to masz: Traktuj ZUS JAKO PODATEK. :-)"

    To wcale nie jest śmieszne - istnienie ZUS (oraz PIT i CIT) powoduje, że gospodarka i demografia jest zarżnięta nadmiernym opodatkowaniem. A to zmniejsza wpływy do budżetu.
    Opłat na ZUS nie można traktować jak podatek tylko należy traktować jako NIEPOTRZEBNY i SZKODLIWY PODATEK.
  • @miarka 15:39:55
    "Popełniasz częsty w dzisiejszych czasach błąd - demonizujesz wolność. "

    Wydawanie własnych, uczciwie zarobionych/wygranych pieniędzy na niezabronione przez prawo cele jest demonizowaniem wolności?

    Już prosiłem, żeby Pan opuścił czerwoną stronę myślenia. I co to dało? Nic :-(
  • @miarka 14:51:53
    "Dawała z siebie wszystko i wciąż mogła więcej. Taką ją będziemy zachowywali w pamięci i sercach. '

    Ucieczka do przodu zamiast przyznania się. Nieładnie, nieładnie...

    Ale cieszę się, że piosenka się Panu podobała.
  • @miarka 15:39:55
    "wychowuje, moralizuje, ustala rygory, każe i zabrania, interweniuje fizycznie, zmienia reguły przez siebie ustalane na skuteczne."

    No właśnie. Po rozmiarze patologii (skala zadłużenia, biedy, emigracji, problemów demograficznych, rozmiaru szarej strefy, samobójstw) można jedynie stwierdzić, że reguły państwa/rodzica są całkowicie nieskuteczne.

    Odnosi się to zwłaszcza do ZUS. Nawet bardziej niż do CIT.

    - tak "oblicza" świadczenia, że świadczeniobiorcy przymierają głodem
    - doi budżet państwa (ostatnio 50 mld)
    - doi banki
    - doi pracowników
    - doi przedsiębiorców

    I co z tego ma? 2 BILIONY DEFICYTU.

    Muszę Panu przyznać, że istnienie ZUS znacznie bardziej zwiększa liczbę kredytobiorców niż istnienie CIT. Jest zatem w interesie banksterów. A Pan broniąc istnienia ZUS broni jednocześnie interesów banksterskich. Tylko, że przy innej kupce pieniędzy niż Pan Kosiur.
  • @Jasiek 16:05:36
    "istnienie ZUS (oraz PIT i CIT) powoduje, że gospodarka i demografia jest zarżnięta nadmiernym opodatkowaniem. A to zmniejsza wpływy do budżetu."

    Zacznijmy raczej od tego, że uznamy PIT i CIT oraz ZUS od całej strefy budżetowej za "NIEPOTRZEBNY i SZKODLIWY PODATEK", ale nie ruszajmy tego ZUS od pracowników produkcyjnych - ten ma głębokie uzasadnienie, jest odpowiedzialnym odłożeniem sobie od ust wtedy, kiedy się zarabia, by mieć na czas, kiedy się zarabiać nie będzie - ubezpieczeniem.
    To na nich stoi całe życie gospodarki. Oni muszą trwać w pełni poczucia swojej ludzkiej godności i tożsamości, w poczuciu bycia sobą i u siebie - żyć bez niczyjej łaski, panować nad swoim bytem, władzy nad sobą nie oddawać nikomu, żadnemu urzędnikowi, pilnować, by działał odpowiedzialnie - mieć zawsze SWOJE.

    Szczególny wymiar ma to SWOJE w rękach urzędnika państwowego - pokazuje KTO TU JEST WŁADZĄ, KTO KOMU SŁUŻY. Sytuacja gdy Tusk mógł zawłaszczyć setki miliardów z ZUS na specjalny haracz dla banksterów pokazuje, że w III RP ZUS był traktowany jak podatek w rękach nieodpowiedzialnej władzy, nie zaś ubezpieczenie. To się musi zmienić. Trzeba też wyegzekwować by te pieniądze wróciły.

    Nadto czeka nas przede wszystkim praca nad tym, żeby państwo się przynajmniej samofinansowało (bez żadnych deficytów budżetowych, obligacji, pożyczek, czy kredytów i wyprzedaży majątku), żeby działało odpowiedzialnie, żeby wzrastało odpowiedzialne myślenie w społeczeństwie i autentycznie obywatelska, ściśle narodowa kontrola organów państwa tak w zakresie realizacji planów dalekowzrocznych jak i bieżącego gospodarowania, tępienia wszelkich patologii, pasożytnictwa i przywilejów, pilnowania, by prawodawstwo było zrównoważone i jedno dla wszystkich, by nie miały prawa bytu przestrzeni publicznej żadne ideologie, żadne demonizmy.

    Podatki to zawsze hołd składany demonom ukrytym za tymi, co na nich żerują. Poza przypadkami awaryjnymi i jednoznacznie celowymi są wymuszeniem rozbójniczym, pasożytniczym, a nawet zbrodnią (jak np te od żywności).

    Pozdrawiam
  • @Jasiek 16:07:44
    "Wydawanie własnych, uczciwie zarobionych/wygranych pieniędzy na niezabronione przez prawo cele jest demonizowaniem wolności?"

    Tak, może być. I właśnie tłumaczę że to odpowiedzialne, na wzór ojcowskiego prawodawstwo ma tu interweniować i zapobiegać zrobieniu sobie przez nieodpowiedzialne dzieci/obywateli krzywdy z tytułu zdemonizowania wolności, krzywdy, którą odczują w przyszłości, którą odczuje i całe państwo.

    A odpowiedzialność to idea więc przypinanie jej łatki czerwonej, komunistycznej, czy jakiejkolwiek innej, np wolnościowo-liberalno-faszystowskiej ideologi jest tu bez sensu.
  • @Jasiek 16:18:59
    "Muszę Panu przyznać, że istnienie ZUS znacznie bardziej zwiększa liczbę kredytobiorców niż istnienie CIT. Jest zatem w interesie banksterów. A Pan broniąc istnienia ZUS broni jednocześnie interesów banksterskich."

    Nie. Ja nie bronię ZUS, tylko idei ZUS jako funduszu ubezpieczeniowego. Nadto jednoznacznie odcinam go od wpływów banksterskich, bo funduszami ZUS 1 ma zarządzać Skarb Państwa.
  • @Jasiek 16:18:59
    " A Pan broniąc istnienia ZUS broni jednocześnie interesów banksterskich. Tylko, że przy innej kupce pieniędzy niż Pan Kosiur."

    Ja swoją postawę wybraniam - bronię polskich interesów, a więc wypraszam sobie porównania z panem Kosiurem.
    Też widzę, że jak coś atakuje, to od razu potępia to w czambuł, zdecydowanie bardziej szkodząc jak przywołując do porządku, o wstawianiu dobra na miejsce zwalczanego zła nawet nie mówiąc.
    Jego postawa to wojująca destrukcja, kiedy ja zawsze zwalczam zło i od razu szukam tego, co zdrowiące i budujące, patrzę jak ma być, patrzę w przyszłość.
  • @miarka 17:29:52
    "Ja swoją postawę wybraniam - bronię polskich interesów, a więc wypraszam sobie porównania z panem Kosiurem."

    No właśnie nie wybrania Pan. Jak można bronić polskich interesów gdy jest się za zmniejszeniem popytu wewnętrznego i urżnięciem gospodarki i demografii?

    Porównanie z Panem Kosiurem jest również na miejscu. Obydwaj (tak przynajmniej to odczytuję) nieświadomie bronicie interesów banksterów poprzez wspieranie opcji sprzyjających zwiększeniu liczby kredytobiorców. Różnica między Wami polega tylko na tym której opcji bronicie. Pan, tak się akurat dziwnie składa broni tej opcji bardziej dolegliwej dla pracowników i przedsiębiorców niż CIT zasłaniając się tym, że ktoś inny wyda pieniądze zarobione przez obywatela efektywniej niż on sam. To jest zaprzeczenie podstawowych zasad ekonomii i traktowanie ludzi jak nieodpowiedzialnego stada bydła. A jednocześnie prowadzi do zmniejszenia wpływów do budżetu i zmniejszenia świadczeń.
  • @miarka 14:51:53
    "Taką ją będziemy zachowywali w pamięci i sercach. "

    Nie ma zmiłuj... Ja też proszę o jeden z Pana ulubionych utworów.
    Serio.
  • @Jasiek 18:02:01
    "No właśnie nie wybrania Pan. Jak można bronić polskich interesów gdy jest się za zmniejszeniem popytu wewnętrznego i urżnięciem gospodarki i demografii? "

    Niby gdzie? Możliwość rezygnacji z ubezpieczeń to tylko spekulacja, eksperyment myślowy. Ja tu nic nie chcę zmniejszać.

    A po drugie skąd zmniejszenie: nie można "zjeść jabłka i mieć jabłko"?

    Cała ta Twoja magiczna wiara w to, że jak ktoś zje jabłko, to ten, co weźmie pieniądze za to jabłko dosadzi drzewko do swojego sadu, żeby miał na wypadek, kiedy znów będziesz chciał jabłka jest naiwnością. Miało by to sens, gdybyś miał nad nim kontrolę. Tą zaś daje tylko oszczędzanie jako forma posiadania swojego - i to dla bezpieczeństwa zbiorowo.

    Inaczej mówiąc - rezygnacja z ubezpieczeń nie daje Ci kontroli nad rządem, by wyegzekwować należną Ci emeryturę.

    Reasumując, to swoją rezygnacją z ubezpieczeń to właśnie Ty napędzasz klientów pozbawionych emerytur banksterom, którzy już potrafią z nich wydusić resztki tego, co jeszcze posiadali, z mieszkaniami na czele.

    "... bronicie interesów banksterów poprzez wspieranie opcji sprzyjających zwiększeniu liczby kredytobiorców."

    Przecież to nieprawda. W każdej chwili dążę do samodzielności i braku korzystania z kredytów itp.

    "Pan, tak się akurat dziwnie składa broni tej opcji bardziej dolegliwej dla pracowników i przedsiębiorców niż CIT zasłaniając się tym, że ktoś inny wyda pieniądze zarobione przez obywatela efektywniej niż on sam. "

    To też nieprawda. Ja piszę o przechowaniu pieniędzy przez Skarb Państwa tak, by wracały do ubezpieczonego bezpieczne i zrewaloryzowane.

    "To jest zaprzeczenie podstawowych zasad ekonomii i traktowanie ludzi jak nieodpowiedzialnego stada bydła."

    To też nieprawda. Idea ubezpieczeń zbiorowych jest ideą odpowiedzialności zbiorowej. To znacznie więcej jak indywidualne obracanie oszczędnościami, przy których jest wielokrotnie łatwiej banksterom i innym korporacjom prywatnym zmanipulować "oszczędzającego" do złego zadysponowania własnym majątkiem.
  • @Jasiek 18:38:32
    Proszę bardzo - nawet 3 - na różne okazje:

    http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as
    https://youtu.be/ENLpqcd_oIA
    https://youtu.be/QhQdIAj70ec

    Pozdrawiam
  • @miarka 19:44:35
    "Idea ubezpieczeń zbiorowych jest ideą odpowiedzialności zbiorowej. "

    Niech Pan w końcu zrozumie, że wyciąganie forsy na składki spowalnia gospodarkę i zmniejsza świadczenia. To takie proste.

    Odpowiedzialność zbiorowa? Może zechce Pan łaskawie przypomnieć kiedy ta zasada obowiązywała?
  • @miarka 19:44:35
    "To znacznie więcej jak indywidualne obracanie oszczędnościami, przy których jest wielokrotnie łatwiej banksterom i innym korporacjom prywatnym zmanipulować "oszczędzającego" do złego zadysponowania własnym majątkiem."

    Mam "znakomity" przykład. OFE. To taki prywatny ZUS. Wyszło jak zwykle. Bo "szunt" "zreformował"
  • @miarka 19:44:35
    "Przecież to nieprawda. W każdej chwili dążę do samodzielności i braku korzystania z kredytów itp."

    Poprzez odebranie ludziom pieniędzy. Bo "szunt" wie lepiej. Właśnie aktualnie przerabiamy przykład na własnej skórze.
  • @miarka 19:55:28
    "Proszę bardzo - nawet 3 - na różne okazje:"

    Jak często Pan słucha tej muzyki?

    Dziękuję za linki. Zwłaszcza za Omegę. Kazik rulez!
  • @miarka 14:51:53
    to samo ale jakze inaczej8-))))))
  • @Jasiek 20:40:13
    "Poprzez odebranie ludziom pieniędzy. Bo "szunt" wie lepiej. Właśnie aktualnie przerabiamy przykład na własnej skórze."

    Podkreślę, że ja nic nie odbieram, tylko w przypadku pracowników produkcyjnych nie widzę potrzeby, by z ubezpieczeń rezygnować. Przeciwnie - ta rezygnacja może spowodować że zostaną oszukani, a wina będzie przypisana im.

    Sens ma tylko obrona przed podatkami, w tym przed traktowaniem ZUS jako podatek, a walka o jego rzeczywisty wymiar ubezpieczenia, z prawem przekazania niewykorzystanych wkładów spadkobiercom.

    To zapewni i podstawę do kontroli i uniemożliwi władzy nieodpowiedzialne pogospodarowanie zgromadzonymi środkami, czy wręcz kradzież.
  • @Jasiek 20:41:45
    "Jak często Pan słucha tej muzyki? "

    Co dzień coś słucham, zwłaszcza jak mi się coś skojarzy i chcę sobie przypomnieć.
    A dobra muzyka, czy poezja zawsze się z czymś dobrym kojarzy :-)

    Pozdrawiam
  • @Zbójnicki pies 20:48:29
    "to samo ale jakze inaczej8-))))))"

    Nie znałem jej wcześniej, to i nie wiedziałem, że trzeba od razu bardziej refleksyjnie...
    Ale cieszę, że, że choć późno, to jednak ją poznałem przez dzieło, bo warto.

    Pozdrawiam.
  • @miarka 21:14:50
    "tylko w przypadku pracowników produkcyjnych nie widzę potrzeby, by z ubezpieczeń rezygnować."

    Nie no, wcale nie ma takiej potrzeby. To, że teraz należą do najmniej opłacanych grup to nie problem. To, że do najbardziej licznych to też nie problem. Ważne, żeby państwo im coś obcięło z wypłat, bo mogą być nieodpowiedzialni i źle wydać swoje pieniądze.

    Ten problem nazywa się LEWACTWO.

    A ponieważ mówimy o wypłatach milionów osób, to niech Pan sobie wyobrazi ile takie ZUSy czy jak Pan woli ZUSy I mogą zabierać ludziom, przedsiębiorcom i na ile spowalniają gospodarkę.

    Jednak czerwona strona mocy bardzo mocno Pana trzyma.
  • @Jasiek 22:25:00
    Swoim uporem tylko coraz bardziej upodabniasz się do Kosiura według tego, co pisałem powyżej - idziesz w destrukcję.

    Problemem nie jest to, że pracownicy składają pieniądze na ubezpieczenie społeczne, tylko to, że za mało zarabiają. A tu już przyczyn jest wiele.
    To im się trzeba przyglądać, tu trzeba szukać możliwości podnoszenia płac (i składek na ZUS I, bo emerytury są za małe) - przyjrzeć się handlowi, zwłaszcza międzynarodowemu, możliwościom zbytu, nowoczesności rozwiązań, relacji płac do zysków pracodawcy, kosztom pracodawcy, często fikcyjnym, tylko po to żeby się głupio tłumaczyć że ma za małe zyski albo i straty, i nie może dawać podwyżek. Przyjrzeć się faktycznym przepływom kapitału.

    Druga linia zwiększania płac, to "taniej kupić". Tu też się dzieją potworne kanty z kupowaniem w "firmach-matkach".

    Takich oszustów trzeba natychmiast puszczać z torbami i odzyskiwać co oszukał ... problem znów ze skorumpowanym sądownictwem...

    Twój pomysł z likwidacją ZUS od tej grupy pracowników, to tylko jakaś próba dzielenia biedy w sytuacji, kiedy już nie ma czym dzielić, a jednoczesna ślepota na wielokrotnie większe już się dziejące szwindle powodujące problem niskich płac, a zarazem podcinanie możliwości rozwojowych polskiej gospodarki, by nie było konkurencji dla tak drapieżnych firm.

    "A ponieważ mówimy o wypłatach milionów osób, to niech Pan sobie wyobrazi ile takie ZUSy czy jak Pan woli ZUSy I mogą zabierać ludziom, przedsiębiorcom i na ile spowalniają gospodarkę."

    To i tu powtórzę. Tu, gdzie trzeba, niech sobie spowalniają. To nam nie przeszkadza, bo jak nasze płace wzrosną to przyspieszymy i to ogólnie nawet wielokrotnie bardziej.

    Pozdrawiam
  • @miarka 23:16:21
    >Problemem nie jest to, że pracownicy składają pieniądze na ubezpieczenie społeczne, tylko to, że za mało zarabiają. A tu już przyczyn jest wiele."


    Przyczyna podstawowa jest jedna;
    Jest zbyt mała konkurencja przedsiębiorców o pracownika. Tylko zwiększenie tej konkurencji może spowodować większe realne wynagrodzenia.
    Nie spowoduje ich ani "przyglądanie się przepływom kapitałów" ani temu czy przedsiębiorcy ukrywają koszty aby coś tam wytłumaczyć.
    Przedsiębiorca nie powinien się tłumaczyć z tego ile chce zapłacić. Płaci tyle ile musi. Jak jest duża konkurencja o pracownika to musi zapłacić dużo i tyle. Bo inaczej inny mu pracownika podkupi.

    A konkurencja o pracownika jest mała z dwóch przyczyn;
    - po pierwsze system bankowy kreuje zbyt duże ilości "wymuszonych oszczędności" a w związku z tym praca ludzka jest zastępowana kapitałem. Co samo w sobie byłoby dobre gdyby następowało w naturalnym tempie - zgodnym z dobrowolnym dostarczaniem oszczędności przez ludzi.
    - po drugie zbyt duże obciążenia podatkami i parapodatkami typu ZUS powodują, że kreatywność przedsiebiorców idzie w omijanie przepisów i unikanie podatków a nie w przedsiębiorczość. Jasiek ma rację, że to zmniejsza ilość przedsiębiorców tworzących miejsca pracy.
  • @miarka 23:16:21
    "Tu, gdzie trzeba, niech sobie spowalniają."

    No właśnie ZUSu nigdzie nie trzeba. Przez jego istnienie są niższe świadczenia i w dodatku są mniej pewne. Jest mniej miejsc pracy, większe bezrobocie, pada demografia - i tak jest wszędzie.

    "Tu, gdzie trzeba, niech sobie spowalniają."

    Niech Pan to powie bezrobotnym.
  • @miarka 23:16:21
    "To nam nie przeszkadza, bo jak nasze płace wzrosną to przyspieszymy i to ogólnie nawet wielokrotnie bardziej."

    Jak płace mają wzrosnąć jak przez ubezpieczenia rośnie bezrobocie?
    Jeśli już Pan pisze w liczbie mnogiej to przyspieszycie w tył. Wielokrotnie bardziej.

    A jak już o przyspieszeniu mowa - w USA na początku XX w dzień wolności podatkowej przypadał w.... ? Styczniu :-) I gdzie się emigrowało za chlebem? Kto przyspieszał w rozwoju? Gdzie powstawało najwięcej firm? Gdzie ludziom żyło się lepiej?
  • @imran 11:44:24
    Problemy które poruszasz wymagają głębszego przedyskutowania, ale zanim zacznę rozwijać myśl, chciałbym, abyś dokładniej opisał co rozumiesz pod stwierdzeniem, że "system bankowy kreuje zbyt duże ilości "wymuszonych oszczędności"".

    Czekam na odpowiedź. Pozdrawiam.
  • @Jasiek 13:17:41
    "Jak płace mają wzrosnąć jak przez ubezpieczenia rośnie bezrobocie?"

    Bzdury. Ubezpieczenia to tylko głupia wymówka. Ubezpieczenia pracowników produkcyjnych to zdobycz pracownicza, mają głęboki sens o którym powyżej, trzeba ich bronić koniecznie, nawet zmierzać do znacznego ich podniesienia kwotowego, aby i świadczenia były wystarczające (przy zwolnieniu z ich osób nie osiągających płacy minimalnej pozwalającej na swobodne utrzymanie rodziny bez potrzeby korzystania z socjalu czy pożyczek).
    Bardzo ważne jest też wyrzucenie z ZUS ubezpieczeń sfery budżetowej, bo to powoduje sztuczne zawyżanie ubezpieczeń pracowników produkcyjnych (szeroko pojęta sfera budżetowa musi sama na siebie zarobić), oraz niedopuszczenie by były traktowane jako podatek - to oszczędności pracownicze, ich własność i to dziedziczna.
    Bezrobocie ma przede wszystkim związek z działalnością banków i firm zagranicznych które robią z Polski kraj kolonialny i trzeba im mieć podstawę do jak najniższych płac.
    To szukania sposobów na zwiększenie płac nam trzeba najbardziej. Na tym się skupmy.
    Pozdrawiam
  • @miarka 14:18:49
    Oszczędności to dobra konsumpcyjne wyprodukowane w nadwyżce ponad bieżące potrzeby tych którzy je wytworzyli.
    Te dobra mogą być wykorzystane jako zapłata dla ludzi pracujących przy wytwarzaniu dóbr kapitałowych.
    Jeżeli te dobra są przekazywane na zasadzie dobrowolnej umowy - pożyczki, to są to oszczędności dobrowolne.
    Jeżeli są przekazywane poprzez wymuszone umowy to są niedobrowolne.

    Jeżeli system bankowy może zwiększać ilość udzielonych kredytów niezależnie od tego ile oszczędności jest przekazanych jako lokaty terminowe bez możliwości ich wypłaty w danym terminie, to za te kredyty odbierana jest z rynku nadwyżka dóbr konsumpcyjnych w wielkości niezależnej od tego ile ludzie faktycznie chcą przekazać.
    MOże być niższa, równa bądź wyższa.

    Zwykle będzie wyższa gdyż banki chcą zarobić i starają się zwiększyć akcję kredytową.
    W normalnej sytuacji musiałyby pozyskać więcej oszczędności od oszczędzających a w związku z tym musiałyby oferować wyższe oprocentowanie lokat. A więc wyższe oprocentowanie kredytów.

    W systemie obecnym nie muszą tego robić, ponieważ korzystają z pieniędzy lokowanych na kontach avista które nie wiążą się z żadną rezygnacją z użytkowania tych pieniędzy przez właścicieli tych kont.
    A więc oprocentowanie owych kont nie musi być wysokie aby zwiększać akcję kredytową.

    Tani kredyt zwiększa inwestycje które wymagają przecież nadwyżki dóbr konsumpcyjnych.
    Ludzie albo tę nadwyżkę wytworzą, albo wzrosną ceny.
    Ludzie tę nadwyżkę wytwarzają i niedobrowolnie, bez rynkowej zapłaty za nie je przekazują na zwiększanie inwestycji w dobra kapitałowe, które następnie zaczynają zastępować ich pracę.
    Mniejsze zapotrzebowanie na pracę a większe na dobra kapitałowe wraz z brakiem wyagrodzenia za oszczędności powoduje biedę wśród tych ludzi, którzy nie mogą albo nie chcą korzystać z tych tanich kredytów dla inwestowania - czyli dla pracowników.
  • @miarka 14:44:37
    "Ubezpieczenia pracowników produkcyjnych to zdobycz pracownicza, mają głęboki sens"

    Taka zdobycz, dzięki której wynagrodzenia i świadczenia są niższe.
    Przecież samo obywatelstwo może być ubezpieczeniem.

    "Bezrobocie ma przede wszystkim związek z działalnością banków i firm zagranicznych które robią z Polski kraj kolonialny"

    Bo ludzie muszą brać od nich kredyty. Dlatego, że państwo zabrało im już tyle pieniędzy na podatki i "zdobycze pracownicze" o których Pan pisze.
  • @miarka 14:44:37
    "To szukania sposobów na zwiększenie płac nam trzeba najbardziej."

    1. Robi się to poprzez ścięcie za wysokich podatków (CAS wyliczyło, że państwo w 1995 roku zabierało rodzinie pracowników ponad 80% dochodów) co zwiększa popyt i wpływa na powstanie nowych miejsc pracy, potem zmniejsza się bezrobocie i wzrastają płace.

    2. Aby umożliwić efekt obniżki podatków upraszcza się prawo gospodarcze - w Polsce byłoby to wprowadzenie ustawy Wilczka. Likwidacja ZUS, PIT i CIT bez tego kroku będzie kulawa i prawo może zdusić gospodarkę tak jak podatki.
    Przecież wszyscy pamiętają jak wyglądała Polska po wprowadzeniu tej ustawy.
  • @Jasiek 15:22:57
    ""Ubezpieczenia pracowników produkcyjnych to zdobycz pracownicza, mają głęboki sens"

    Taka zdobycz, dzięki której wynagrodzenia i świadczenia są niższe".

    Nie proszę Pana - dzięki ubezpieczeniom świadczenia w ogóle są należne.

    "Przecież samo obywatelstwo może być ubezpieczeniem. "

    A czy to się nie wiąże z wyprzedażą majątku państwa dla obywateli kosztem okradania narodu, którego to państwo i ten majątek są własnością?

    ""Bezrobocie ma przede wszystkim związek z działalnością banków i firm zagranicznych które robią z Polski kraj kolonialny"

    Bo ludzie muszą brać od nich kredyty. Dlatego, że państwo zabrało im już tyle pieniędzy na podatki i "zdobycze pracownicze" o których Pan pisze."

    Nie - sposobów okradania i zniewalania ludzi jest tu znacznie, znacznie więcej - a ubezpieczenie pracowników produkcyjnych w ogóle do nich nie należy (samo w sobie - przecież te odłożone to w zamiarze cały czas własność pracowników - bo i tu docierają patologie (łatwe do ukrócenia - i gdzie są to im trzeba zapobiegać, a nie rezygnować z ubezpieczeń)).
  • @miarka 16:02:38
    Niech Pan w końcu zrozumie, że likwidując ubezpieczenia nie pozbawia się ludzi świadczeń. Wręcz przeciwnie- świadczenia będą większe.

    Będą ustalane globalnie przez MF i GUS bez tego kretyńskiego obliczania i robienia deficytu na 2 bln.

    Chodzi o to, żeby zlikwidować zbędne hamulce rozwoju, potem bezrobocie. Wtedy wzrosną prace.

    A Pan tylko zaklina rzeczywistość. Przecież dzień wolności podatkowej w USA przypadał kiedyś w styczniu. I co źle było?
  • @miarka 16:02:38
    "A czy to się nie wiąże z wyprzedażą majątku państwa dla obywateli kosztem okradania narodu, którego to państwo i ten majątek są własnością?"

    Jakiego majątku? Przecież chodzi o wypłaty z budżetu....

    No niech już Pan to w końcu załapie.
  • @miarka 16:02:38
    Niech Pan w końcu zrozumie, że likwidując ubezpieczenia nie pozbawia się ludzi świadczeń. Wręcz przeciwnie- świadczenia będą większe.
  • @Jasiek 17:31:59
    "Niech Pan w końcu zrozumie, że likwidując ubezpieczenia nie pozbawia się ludzi świadczeń. Wręcz przeciwnie- świadczenia będą większe.

    Będą ustalane globalnie przez MF i GUS bez tego kretyńskiego obliczania i robienia deficytu na 2 bln".

    Nie. To niech Pan w końcu zrozumie, że pieniądze na świadczenia nie biorą się z obliczania, tylko z oszczędzania albo z rabunku.
    Ja jestem za tym, żeby były z oszczędzania, Pan, żeby z rabunku ... I to rabunku na Narodzie Polskim - nie tylko tych co są, ale i tych co wypracowali polski majątek pomnażali i bronili własną piersią..., jak i tych, co powinni go otrzymać w dziedzictwie, a nie tylko że nie będą już jego właścicielami, czy będą musieli w krwawych walkach udowadniać że są, bo własność narodowa to własność niezbywalna, to będą mieli jeszcze na karku takich, co im będą wmawiali, że mają długi.

    "Chodzi o to, żeby zlikwidować zbędne hamulce rozwoju, potem bezrobocie. Wtedy wzrosną prace".

    A czy ja twierdzę coś innego?
    Tusk faktycznie zlikwidował OFE. Część ukradł a część dał banksterom (bo czy z greckiej pożyczki wrócą?). Czy przy tym "zlikwidował zbędne hamulce rozwoju"?
    Kto by szybciutko zawłaszczył te "puszczone w obieg gospodarczy" pieniądze które miałyby by być odkładane w ZUS, a zostały przy pracownikach I PRACODAWCACH, KTÓRZY PONOSZĄ CZĘŚĆ SKŁADKI?

    Ile obrotów by zrobiły w polskiej gospodarce zanimby wylądowały na kontach banksterów i zagranicznych korporacji prywatnych, oraz w zagranicznych budżetach? Jest sposób, żeby je poznaczyć i zmusić do pomnażania polskiego majątku?
    A nawet, jakby był, to czy w tym samym czasie nie postępowałoby zubażanie polskiego majątku na inne sposoby i to tak, że zamiast korzyści dalej by rósł deficyt?

    "A Pan tylko zaklina rzeczywistość. Przecież dzień wolności podatkowej w USA przypadał kiedyś w styczniu. I co źle było?"

    Hola, hola, ja nie mniej dobitnie domagam się zniesienia podatków.
    Poza tym ubezpieczenie społeczne pracowników produkcyjnych nie są i nigdy nie mogą być traktowane jako podatek.
    (Inna sprawa, że nie można łączyć w jedną kasę ubezpieczeń społecznych pracowników produkcyjnych i jakichkolwiek innych, zwłaszcza pracowników sfery budżetowej, od których ZUS, a nawet jakiekolwiek podatki są fikcją - oni nie wypracowują żadnych dóbr - oni mogą być opłacani wyłącznie z zysku państwa, a póki co rozgonieni z pozostawieniem grupki koniecznych: nauczycieli, strażaków, żołnierzy (tych to sporo, ale frontowych)...
    To zbrodnia, by pracowników produkcyjnych zmuszać do płacenia na świadczenia dla nich, włącznie z różnymi fikcyjnymi emeryturami, nawet "specjalnymi" jak jednej tramwajarki.
  • @Jasiek 17:32:53
    ""A czy to się nie wiąże z wyprzedażą majątku państwa dla obywateli kosztem okradania narodu, którego to państwo i ten majątek są własnością?"

    Jakiego majątku? Przecież chodzi o wypłaty z budżetu....

    No niech już Pan to w końcu załapie."

    Hola, hola. To budżet już ma zyski, żeby z tych zysków pokrywać świadczenia?
    A będzie je miał, jak się weźmiemy za trwonienie swoich składek na ZUS?
    To nie ja mam załapać.
  • @Jasiek 17:34:02
    "Niech Pan w końcu zrozumie, że likwidując ubezpieczenia nie pozbawia się ludzi świadczeń. Wręcz przeciwnie- świadczenia będą większe".

    Chyba zaczynam rozumieć. Podpisujesz się Jasiek, ale na nazwisko masz Balcerowicz, Petru, albo Soros.
    :-)))))))))))))))
  • @miarka 19:05:07
    Aha - Pozdrawiam,
    bo tak wypada zakończyć dyskusję, gdyż to było pytanie retoryczne. Chyba dziś więcej nie uzgodnimy...
  • @miarka 19:01:02
    "To budżet już ma zyski, żeby z tych zysków pokrywać świadczenia?
    A będzie je miał, jak się weźmiemy za trwonienie swoich składek na ZUS?
    To nie ja mam załapać."

    Nie wiem który raz już to napiszę:

    Likwidacja PIT, CIT, ZUS, wprowadzenie ustawy Wilczka, suwerennej polityki monetarnej, wyjście z UE, uszczelnienie VAT spowoduje, że w budżecie przybędzie BILION.
    A teraz budżet na świadczenia wydaje 200 mld.

    Tu chodzi o zmianę systemową, a wpis jest tylko o CIT, bo teraz akurat tak przyszło mi do głowy.

    A jak Pan twierdzi, że bez zmiany systemowej nie wyjdziemy z kupy długów, nędzy i zapaści demograficznej to ja Panu gratuluję poczucia humoru. Przez te wszystkie podatki i ubezpieczenia jesteśmy teraz głęboko w ciemnej dupie.
    Nie wiem co trzeba mieć na oczach, żeby tego nie widzieć.
  • @miarka 19:05:07
    "Chyba zaczynam rozumieć. Podpisujesz się Jasiek, ale na nazwisko masz Balcerowicz, Petru, albo Soros. "

    Przez nich świadczenia są mniejsze. Proszę nie robić mi tu uwag osobistych odnośnie nazwiska.
  • @Jasiek 19:13:30
    "Tu chodzi o zmianę systemową ..."

    Może troszkę realizmu - spieramy się tylko o ZUS I - o o ubezpieczenie pracowników bezpośrednio produkcyjnych.
    Z resztą się zgadzam i idę nawet dalej.
  • @miarka 20:26:46
    "Przez nich świadczenia są mniejsze. Proszę nie robić mi tu uwag osobistych odnośnie nazwiska."

    Tak, a Twoje idą dalej, bo już nic by się nie należało, a chcieliby coś dawać, to by dawali, a jak nie, to nie.
    Kasy z ręki się nie wypuszcza. Tak się formułuje umowy, aby najpierw praca była wykonana, a później była zapłata.
    Nigdy się tak nie robi, że "dziś wydamy pieniądze, a one kiedyś wrócą jak dobrze pójdzie", jak spełni się "obiecanka cacanka a głupiemu radość".

    To dotyczy umów, jak i wszelkiego prawodawstwa i wyborów politycznych.

    Tak napisałem nie z powodu zdolności telepatycznych, tylko dlatego, iż widzę związek duchowy między waszymi pomysłami. Jak uraziłem to przepraszam. I pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej