Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
58 postów 6622 komentarze

:-)

Jasiek - Jeszcze Polska nie zginęła. Isten, áldd meg a magyart.

Emerytura... bez pracy.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak myślicie, czy to możliwe?

 Fajnie byłoby nie pracować i potem mieć emeryturę, powiedzmy, że nie najgorszą. W dzisiejszych czasach, gdy trzeba odprowadzać bolesne składki na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, kiedy podnosi się wiek emerytalny do absurdalnych w większości zawodów wysokości, gdy duża część osób nawet nie dożywa do swojej emerytury i gdy coraz więcej osób (zwłaszcza "młodych, wykształconych, z wielkich miast" czyli lemingów) uznaje tę sytuację za normę, a ponadto suma wszystkich długów jest już większa niż "Suma wszystkich strachów", to pomysł otrzymania emerytury bez pracy może być uznany za objaw szaleństwa. Ale czy na pewno?

Oto moje "widzimisię":

- żeby dostać emeryturę trzeba dożyć wieku emerytalnego - "oczywista oczywistość", prawda?

- żeby dożyć wieku emerytalnego trzeba jeść, pić, mieć się w co ubrać i gdzie mieszkać - czyli trzeba być konsumentem - "arcyboleśnie proste", prawda?

- żeby być konsumentem to trzeba mieć na to środki - albo pracować, albo mieć inne źródło utrzymania - "tyz prowda", prawda?

- będąc konsumentem do osiągniecia wieku emerytalnego odprowadzamy przez grubo ponad 60 lat ponad 20% podatek pośredni VAT, często akcyzy, abonamenty, czasem jak coś sprowadzamy z zagranicy to nawet cło.... czyli "jak żyć, jak żyć?", prawda?

Czy zatem odprowadzając przez ponad 60 lat ponad 20% podatek od konsumpcji nie zasługujemy na godziwą emeryturę? A żeby być konsumentem nie trzeba przecież pracować - można mieć na to środki z innych legalnych źródeł - być rentierem, być na utrzymaniu żony/męża/kochanki ;-) Wystarczy być i dożyć wieku emerytalnego. Nie trzeba zatem pracować, żeby płacić podatki pośrednie. Ktoś także może to robić za nas.

A jak nie trzeba pracować, to i nie trzeba odprowadzac składek... "No coś podobnego!"

KOMENTARZE

  • Nie zasługujemy
    ...bo obozowe kapo strzyże razem ze skórą
    potrzebna natychmiastowa wymiana elyt...najlepiej, jakby ich coś zeżarło:))

    pozdr...dobrze dedukujesz, natomiast mentalności niewolniczej nie zmienisz...ja przejdę na emeryturę kiedy będę chciał i nikt mi nie narzuci do kiedy mam pracować
  • 5*
    "Czy zatem odprowadzając przez ponad 60 lat ponad 20% podatek od konsumpcji nie zasługujemy na godziwą emeryturę?"

    Pozytywnie mnie Pan zaskoczył.
  • @trybeus 09:20:08
    "najlepiej, jakby ich coś zeżarło:))"

    Zgadza się.
    Ale czy słyszałeś tę radosną nowinę, że premiera stra - Szydło będzie miała nowy... komitet ekonomiczny? :-(
    Bo już ministerstwo gospodarki i finansów nie wystarczą. Pomimo licznych pionów, departamentów, podsekretarzy, dyrektorów... Nawet jak ich wszystkich wesprze prezydencka rada rozwoju narodowego. Ciekawe, czy jeszcze powołają jakieś nowe "ciało"...

    Dzięki za odwiedziny.
  • @Rzeczpospolita 09:35:11
    "Pozytywnie mnie Pan zaskoczył."

    Czy również tym zdaniem? :

    "A jak nie trzeba pracować, to i nie trzeba odprowadzac składek..."

    Oczywiście spieszę dodać, że jeśli nie trzeba odprowadzać składek, to wiele innych rzeczy staje się zbędne.

    Dziękuję Panu za gwiazdki i odwiedziny.

    Ukłony
  • @Nibiru 04:56:42
    "Reżim Putina ma małe wydatki z funduszu emerytalnego,..."

    Takowy fundusz jest w zasadzie zbędny... bo skoro nie trzeba pracować - co wstępnie "zasugerowałem", to nie trzeba płacić składek, a wtedy nie trzeba robić funduszu... w tym fus-u :-)

    "także Rosjanie nie nacieszą się zbytnio kanibalistyczną odmianą kapitalizmu."

    A jeżeli to państwo staje się "kanibałem"? Nie piszę tu oczywiście o Rosji, ale o... Polsce :-(

    "Ponadto u nich też zrobiono "frankowiczów" w trąbę,..."

    Forma bezosobowa "zrobiono" sugeruje rozmycie odpowiedzialności. Proszę zauważyć, że Rosja podobnie jak i Polska nie ma w pełni niezależnego systemu bankowego. W pewnych granicach to jest państwo w państwie. A jak banki zaczęły robić przekręty z kredytami przed czasami Putina, to znaczy, że zaczęły je robić w czasach.... Jelcyna. A wtedy był jeden wielki bajzel. Pewnie jak i w Polsce znalazły się ścierwomedia, które to propagowały.
    Tak czy siak, warto obserwować jak Ruskie z tego wybrną. Bo może znów będzie się musiał znaleźć nowy Żukow, który wytłucze w Moskwie parę tysięcy... nie tym razem nie enkawudzistów (ciekawe jakiej nacji ;-( ) tylko banksterów. Bo jak zaczną "wybrnywać" to podejrzewam, że liczba chętnych do zaprowadzenia tam kolorowej rewolucji znacznie wzrośnie. I jakoś jestem dziwnie pewien, że banksterka będzie na przedzie. Może nawet znów zastrzelą jakiegoś Niemcowa dla podgrzania atmosfery przed rewolucją....

    Dziękuję za odwiedziny i poruszenie tylu ciekawych wątków.

    Ukłony.
  • @Jasiek 13:04:16
    Tym zdaniem już znacznie mniej, ponieważ jest ono oczywiste i logiczne, no i słuszne.

    Natomiast zdanie:
    "Czy zatem odprowadzając przez ponad 60 lat ponad 20% podatek od konsumpcji nie zasługujemy na godziwą emeryturę?"

    choć także logiczne i słuszne, zawiera obserwację, którą nie każdy poczyni.
  • @Rzeczpospolita 22:17:43
    Witam ponownie i dziękuję za odpowiedź na moje pytanie.

    Czy zatem jest Pan, przynajmniej wstępnie uznać, że ZUS jest zbędny?

    Wtedy to Pan by mnie również pozytywnie zaskoczył, podobnie jak ja Pana.
  • @Jasiek 23:29:12
    ZUS to po prostu przymusowe opodatkowanie pracy - ergo: element naszego niewolnictwa.

    Brawurowa notka, Jaśku :)

    5*!

    Kapitalizm kanibalistyczny? Bo ja wiem... To raczej raczej PAŃSTWO JEST KANIBALEM. Wystarczy zapytać przedsiębiorców.
  • @KOSSOBOR 01:05:18
    Dobry wieczór,

    Dziękuję Pani za odwiedziny i za gwiazdki :-)

    "Brawurowa notka, Jaśku :)"

    Taka opinia z Pani strony jest dla mnie zaszczytem.

    "ZUS to po prostu przymusowe opodatkowanie pracy - ergo: element naszego niewolnictwa."

    Zastanawiam się dlaczego tak mało ludzi to rozumie. Marian Kowalski i RN, którzy proponowali likwidację tej zbrodniczej i patologicznej instytucji dostali tak małe poparcie :-(
  • @KOSSOBOR 01:05:18
    "Kapitalizm kanibalistyczny? Bo ja wiem... To raczej raczej PAŃSTWO JEST KANIBALEM. Wystarczy zapytać przedsiębiorców."

    Państwa na pewno często są. Przykład Polski o tym świadczy aż za dobrze. Ale ponieważ prawdą jest twierdzenie prof. Wolniewicza o mutowaniu komunizmu to widać, że czerwona zaraza zalała Europę i USA.

    Kapitalizm też niestety może być kanibalistyczny - jak "przedsiębiorcy" puszczą hamulce to dzieją się straszne rzeczy - praca dzieci w Chinach lub Afryce lub obozy pracy jakich Polacy doświadczyli we Włoszech a ostatnio w UK, o handlu tzw żywym towarem nie wspominając.

    Źle się dzieje :-(

    Serdeczności.
  • @Jasiek 01:32:44
    5* dla wszystkich.
    Za gdybanie, bo nikogo nie obchodzi uszkodzony system demokracji, nikt naprawić go nie chce.

    Źle się kojarzy, nowe wydziały, więcej dyrektorów, parcie na likwidację wszystkiego co jest polskie, bez odszkodowania za likwidację suwerennego kraju w II wojnie światowej od Niemców.

    https://www.youtube.com/watch?v=zCxg6fy7oU0
  • Na temat, ale trochu obok.
    Nie wiem jak teraz, ale w latach 90-tych mieli tak w Norwegii. Emerytura generała i drwala była taka sama, na poziomie jakiegoś tam minimum socjalnego. Drwal-emeryt utrzymywał z tego siebie w swojej kawalerce, a generał z prywatnych polis (dobrowolnych) + państwowej emerytury utrzymywał siebie i swój kamienny dom (w Norwegii to luksus podobno).
    No, ale gdzie ci niepracujący? A otóż w tamtych czasach w Norwegii wszystkie "kury domowe", które "siedzą w domu i nic nie robią" (czyt. wychowują dzieci i prowadzą dom), po dojściu "do wieku" (co w Norwegii nie jest zjawiskiem rzędu cudu)... też dostaje jakąś tam minimalną emeryturę zaspokajającą minimum socjalne. Czemu tak? A temu, że ta "nicnierobiąca" pani wprawdzie nie wytwarzała PKB wprost, ale wytworzyła nowych wytwórców PKB, a ponadto "nicnierobiącwdomu" płaciła masę podatków pośrednich. I zdaje się, że z bilans i tak wychodził państwu na plus.
  • proste i komunikatywne, a i uwaga słuszna
    no może zasługujemy, tyle, że nie na godziwą, a socjalną,

    zasługujemy też z powodów humanitarnych.

    Tyle, że kamienice będą ....skie, a więc socjalna emerytura będzie na życie pod mostem.
  • @goodness 09:12:26
    "Za gdybanie, bo nikogo nie obchodzi uszkodzony system demokracji, nikt naprawić go nie chce."

    Raczej jest tak, że mało kto słyszał o demokracji kwantowej. My tu na NEonie jesteśmy już o tym przez Pana dobrze poinformowani i dobrze wiemy, że wprowadzenie wiążącej mocy referendum to krok w dobrą stronę.
    No, ale "pińcet plus" okazało się być doskonałą przynętą. I szajka okrągłego stołu się umacnia....

    Dzięki za gwiazdki i podzielenie się własną opinią.
  • @Jasiek 23:29:12
    "Czy zatem jest Pan, przynajmniej wstępnie uznać, że ZUS jest zbędny? "

    NIE
    Zresztą Pan nie proponuje niczego nowego. Zastąpienie ZUS bankiem niczego w istocie nie zmienia.

    A że ZUS trzeba uporządkować i zreorganizować to jest oczywiste.
  • @Jasiek 12:18:26
    wiążąca moc referendum krokiem w dobrą stronę?

    wątpię, referendum masz co 4 lata, i wyniki są widoczne.
  • @bez kropki 10:04:34
    Dzięki za odwiedziny :-)

    "Emerytura generała i drwala była taka sama, na poziomie jakiegoś tam minimum socjalnego."

    No właśnie... dlaczego mamy zakodowane "minimum"? Może jestem dziwny, ale jak już myślałem nad aspektem technicznym to pomyślałem sobie że NBP, GUS i MF będą ustalały wysokość emerytur globalnie w relacji do średniej krajowej. Spotka się paru "umyślnych" i zastąpi cały ZUS... W końcu do czegoś ten parametr by się przydał ;-) Np średnia płaca to teraz ok 4tys (bez potrąceń na nieistniejący ZUS i PIT to byłaby całkiem przyjemna sumka (chociaż nie dla Bieńkowskiej...)) a emerytura to mogłoby być np 70-75% krajowej czyli ok 3tys zł - oczywiście bez potrąceń na ZUS i PIT, bo by nie istniały. W ogóle istnienie PIT to w Polsce dla mnie logiczny fenomen... oczywiście w sensie negatywnym.

    "A temu, że ta "nicnierobiąca" pani wprawdzie nie wytwarzała PKB wprost, ale wytworzyła nowych wytwórców..."

    Ale to romantycznie ujęłaś... ;-DDDD

    Kwiatuszek:

    @------>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>--------------------------------------
  • @Rzeczpospolita 12:47:25
    "Zastąpienie ZUS bankiem niczego w istocie nie zmienia."

    Zmienia wszystko. Cały system - bo nie trzeba odprowadzać składek... Odblokowuje się tym jednym posunięciem potencjał przedsiębiorców, dla których ZUS to udręka i odblokowuje popyt wewnętrzny, bo ludzi nikt nie grabi z zarobionych pieniędzy.

    Pan tego nie widzi?
  • @interesariusz z PL 12:48:06
    "wątpię, referendum masz co 4 lata, i wyniki są widoczne."

    To fakt. W mojej ocenie ponad 80% uprawnionych do głosowania w Polsce nie potrafi podjąć właściwej decyzji. Początek jest taki, że 50% nawet nie głosuje...
    Mam jednak nadzieję, że gdyby referendum było wiążące i ludzie zaczęli odczuwać pozytywne tego skutki, to powoli wszystko zaczęłoby się zmieniać na lepsze.
    Problem frekwencji można początkowo rozwiązać, tak że frekwencja nie byłaby brana pod uwagę. Poszliby tylko ci, co widzieliby w tym sens i mieli wolę przeprowadzenia zmian. Jakby ruszyło, to mam nadzieję, żeby się ludziom otworzyły oczy.

    Ukłony
  • @Rzeczpospolita 12:47:25
    "Zastąpienie ZUS bankiem niczego w istocie nie zmienia."

    W poprzedniej odpowiedzi na Pański komentarz wyjaśniłem co zmienia (czyli wszystko jeśli chodzi o odblokowanie popytu i podaży)

    Chciałbym jednak dodać, że to nie bank zastąpi ZUS, tylko parę osób z GUS, NBP i Ministerstwa Finansów. Może mniej niż 10. Ustalenie wysokości świadczeń w stosunku do średniej krajowej zajmie może z godzinę albo i nie jak wszyscy będą przygotowani. Bank tylko będzie wypłacał podobnie jak robi to teraz...

    To takie proste! :-)

    Uprzejmości.
  • @Jasiek 12:18:26
    Dziękuję za zainteresowanie się Polską Demokracją Kwantową.

    "Raczej jest tak, że mało kto słyszał o demokracji kwantowej. My tu na NEonie jesteśmy już o tym przez Pana dobrze poinformowani i dobrze wiemy, że wprowadzenie wiążącej mocy referendum to krok w dobrą stronę."
    Nikt nie słyszał o demokracji kwantowej, to proste, szkoły nie uczą polskich dzieci pisania programów komputerowych od pierwszej klasy szkoły podstawowej.

    A referendum to trzeciorzędna sprawa demokracji kwantowej, dlatego słusznie się zdziwił interesariusz z PL.
    W Polskiej Demokracji Kwantowej na pierwszym miejscu jest wierność matematyce, na drugim miejscu jest uczciwość wyborców itd.

    Musimy powrócić do źródeł naszej siły, do tradycyjnych wartości etycznych. Musimy powrócić do klasycznej definicji prawdy i zawsze pamiętać, że jeśli poznamy prawdę, prawda nas wyzwoli.
    http://m.neon24.pl/bf08fed5da97ca5cd17c8bb2981a034a,11,1.jpg
    Klub Polskiej Demokracji Kwantowej.
  • @goodness 10:52:41
    Napisał Pan:

    "A referendum to trzeciorzędna sprawa demokracji kwantowej,...."

    oraz

    "W Polskiej Demokracji Kwantowej na pierwszym miejscu jest wierność matematyce, na drugim miejscu jest uczciwość wyborców itd."

    Co nam da wierność matematyce i uczciwość wyborców jak nie będą mieli siły sprawczej tj wiążącej mocy referendum? To właśnie ona robi z 3 pożądaną 4. Sama 4 (jest dużo czwórek wszędzie - mam nawet na klawiaturze... ;-) ) nie ma mocy sprawczej - to tylko opis rzeczywistości, (znak odzwierciedlający ilość) a nie jej determinanta.

    Chyba czegoś nie rozumiem....
  • @ All
    Doprecyzowałem wpis dodając do przedostatniego akapitu:

    "A żeby być konsumentem nie trzeba przecież pracować - można mieć na to środki z innych legalnych źródeł - być rentierem, być na utrzymaniu żony/męża/kochanki ;-) Wystarczy być i dożyć wieku emerytalnego. Nie trzeba zatem pracować, żeby płacić podatki pośrednie. Ktoś także może to robić za nas."
  • @Jasiek 11:29:02
    "Co nam da wierność matematyce i uczciwość wyborców jak nie będą mieli siły sprawczej tj wiążącej mocy referendum?"

    Bez wierności matematyce nie możliwe klikanie w klawiaturę, bo ona tak nie będzie działała.

    Wartości etyczne, nakazują wierność porządkowi matematycznemu zawartemu w budowie nowej techniki. Oczywiście każdy człowiek posiada wolną wolę, niewolników nie dotyczą;)
  • @Jasiek 01:41:46
    Nie tylko Marian Kowalski mówi o zlikwidowaniu ZUSu. On jest po szkole UPRu, jak wiemy.

    Bez Dekalogu rzeczywiście kapitalizm może być piekłem.

    W UPRze byłam dość długo i gdy mnie pytano o program liberalny /podczas wyborów/ to mówiłam tak: wolność gospodarcza w oparciu o Dekalog.

    Ponieważ Korwin kładł każde wybory, przeto zrezygnowałam z członkostwa, bo to była już tylko strata czasu i naszej pracy politycznej. Ale - com się nauczyła i zrozumiała - to moje. I to jest jedyną zasługą Korwina. Reszta była utrącaniem zaistnienia w polityce polskiej naprawdę fajnych, sensownych i młodych ludzi. I to NIE BYŁ PRZYPADEK czy osobista dezynwoltura dokazującego Korwina.
  • @KOSSOBOR 15:35:14
    Dawno mówię, że oprócz minimalnego ZUS (obejmującego np. państwowe czyli powszechne ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków – czyt. zwrot kosztów akcji ratunkowej, pierwszej pomocy itp.) powinny być indywidualne konta. Ale nie takie, jak nam to wpychają, tylko indywidualne, prywatne. Tj. na moim rachunku bankowym byłoby MOJE subkonto, na którym JA SOBIE prywatnie oszczędzam. Na emeryturę czy ponadstandardowe leczenie. I wkłady na to konto są zwolnione z wszelkich danin (w tym jest zwolniona z opodatkowania). A jak sobie chcę tę kasę wybrać ot tak sobie, na WŁASNE potrzeby, to mogę to zrobić, tylko wtedy wypłacona kwota zostaje obciążona np. podatkiem.
    Czyli jest mechanizm zachęt do oszczędzania na emeryturę/chorobę, ale kasa pozostaje prywatną własnością danego Kowalskiego. Równocześnie tenże Kowalski ma (ma, bo wcześniej opłacił) podstawowe ubezpieczenie medyczne i socjalne emerytalne.

    A, za przeproszeniem, Kurwin, to dawno mówię, że etatowy szkodnik. I rzeczywiście dekalog jak podstawa wszelkich
  • @bez kropki 09:52:11
    Ups! Zeżarło, czy może ja źle wkleiłam. Przepraszam i doklejam teraz brakujący tekst:

    A, za przeproszeniem, Kurwin, to dawno mówię, że etatowy szkodnik. I rzeczywiście dekalog jako podstawa wszelkich systemów prawnych i zasad działania jest niezbędny. Do czego prowadzi uszczęśliwianie ludzi robione na planowym odrzuceniu Boga, tośmy widzieli, a niektórzy nawet doświadczyli.
  • @KOSSOBOR 15:35:14
    "Nie tylko Marian Kowalski mówi o zlikwidowaniu ZUSu."

    Szczerze mówiąc/pisząc to bardzo dobrze, że nie tylko jedna osoba ma takie myśli. Ja osobiście jestem dumny z tego, że MK mnie tak znokautował. Tzn intelektualnie oczywiście, bo myślałem, że z tymi ubezpieczeniami to wszystko na prawdę.

    Czy te osoby też były z RN? UPR? To musi się rozprzestrzenić. Ludzie muszą zacząć myśleć, a nie bać się utraty tych ogryzków i ochłapów, bo zaczynają przypominać przez to... szczury ? Wiem, że to bardzo ostre określenie, ale mam wrażenie, że niestety prawdziwe.

    "wolność gospodarcza w oparciu o Dekalog."

    Piękne. A niektórzy mówią, że liberalizm jest zły, bo był i były przekręty... I nie ma, że jakieś tam argumenty czy coś. Zły i już! Bo tak... ;-(

    Ukłony
  • @bez kropki 09:52:11
    "Na emeryturę czy ponadstandardowe leczenie.

    Tak się zastanawiam, czy "indywidualne podejście składkowe" jest uzasadnione ekonomicznie... Bo myślę sobie tak, że jeśli odłożymy pieniądze na konto, to tak byśmy wyjęli je z obiegu - może nie do końca, bo pośrednio wzrasta ilość depozytów, to ma swoje przełożenie na kredyty itd, ale bezpośrednio jest to wyjęcie pieniędzy z obiegu.

    Nie wiem czy nie lepiej byłoby wydawać wszystko co się ma i to co się wydało napędzało gospodarkę i powiększało ilość dóbr i usług, które przy suwerenności monetarnej moglibyśmy następnie wykupywać za własne pieniądze. To zwiększałoby oczywiście ilość odprowadzanych podatków pośrednich i zwiększało pulę środków na świadczenia. Także zdrowotne ale i na emerytury.
    Mam wrażenie, że te nasze potencjalne indywidualne konta emerytalne zadziałałyby w większej ilości jak takie ogromne zbiorowisko małych zusików... i w sumie byłoby bez zmian. Może jestem przewrażliwiony na punkcie ubezpieczeń społecznych, ale paranoja nie oznacza, że coś nie jest na rzeczy.
    Jestem zdania - i to się może wydać radykalne - że oszczędzanie i jakiekolwiek składki na emeryturę powinny być zakazane. Jako przejaw socjalizmu, lewactwa itd... gdyż:
    Duży ZUS z codziennymi patologiami i stado małych zusików czyli nasze indywidualne konta emerytalne z comiesięcznym oszczędzaniem i mozolnym składaniem na emeryturę mogą być według mnie zastąpione przez...

    coroczne spotkanie paru osób, trwające ok pół godziny, może całą godzinę np z GUS, NBP, MF na którym ustala się ile z podatków pójdzie na emerytury i inne świadczenia. Emerytura ustalana globalnie ma tę zaletę, że nie trzeba oszczędzać lub ozusowywać, a gospodarka i suma zebranych podatków ciągle rosną. Oczywiście warunkami koniecznymi przy takim ujęciu tematu jest przeprowadzenie totalnej lustracji i suwerenność monetarna, ale te warunki przecież nie są jakieś od rzeczy.

    Tak właśnie myślę.

    Śmierć czerwonej zarazie! :-)
  • @Jasiek 17:53:23
    Nie wiem czy jest uzasadnione ekonomicznie. Twierdzę, że jest sprawiedliwe w tym sensie, że człek jest mało okradany. Poza tym te pieniądze i tak by „żyły”. Kto ma dzieci ten ileś razy w roku jest u lekarza, robi badania (nawet proste), kupuje leki, wkładki, buty ortopedyczne, wyjazdy do sanatoriów itp. Część tych rzeczy byśmy nadal kupowali za własne pieniądze (bo leczenie wcale nie jest takie znowu darmowe), ale byłby to pieniądze z tego nieopodatkowanego subkonta.
    Poza tym nie mów mi;), że obecna gospodarka oparta na długu jest taka fajowska. Bo skoro jest, to czemu się co chwila wali?? Zamrożenie kasy? Ależ to tylko zapis elektroniczny. Fizycznie nikt by tych pieniędzy nie trzymał w skarbcu.
    Jak ZUS nimi (tymi naszymi przecież) pieniędzmi obraca, to ma to niby dobry wpływ na gospodarkę? Przecież te same usługi, które kupuje nam ZUS, nadal byłyby opłacane (tyle tylko, że z NASZYCH kont), czyli ten sam wolumen pieniądza nadal by „krążył”, tylko po prostu z innych kont. Przecież szpital musi płacić za np. światło i centralną ciepłą wodę, czy tam za węgiel do kotłowni.

    A składki na emeryturę czy leczenie NIE powinny być zakazane (przeżegnaj się którą ręką zdołasz). Tylko nie powinny być przymusowo wyduszane przez nos. Pomyśl, przecież każdy ma coś tam odłożone na czarną godzinę. Indywidualne konto emerytalno/zdrowotne byłoby zorganizowaną formą takiego „odkładania na czarną godzinę”.

    W ogóle uważam, że mój pomysł 3x10 (o czym za chwilę) jest dobrym rozwiązaniem. I tylko dziw, że nikt nie chce o tym podumać na serio. O co chodzi?
    Ano postuluję:
    - podatek w wysokości 10% (zamiast obecnej skali) i ŻADNYCH ulg (poza w/w kontami); Naliczanie podatku będzie proste i łatwe, zniknie konieczność utrzymywania rozbudowanej administracji podatkowej, skoro nie będzie corocznego rozliczania PITów tylko pokwitowania wpłaconego podatku (odpalanie tych 10%);
    - obce firmy płaciłyby u nas podatek w wysokości 10 pkt procentowych niższy niż w swoim kraju (nie dotyczy tych, co mają siedziby w rajach podatkowych, oni niech spadają na bambus, w tej czy w innej formie); A że jest coś takiego jak unikanie podwójnego opodatkowania, to jak sądzisz, gdzie by zaczęły płacić podatek np. supermarkety?:) No właśnie;
    - obce firmy miałyby prawo zatrudnić jedynie do 10% obcokrajowców (wsio ryba czy Unitów, czy nie-Unitów);
    To oczywiście baaardzo duże uproszczenia, ale pomyśl, czy to by nie był dobry kierunek? Nie wiem jeszcze co konkretnie zrobic z takim np. VATem, ale ja bym go z marszu obniżyła na rzeczy takie jak: wszystko dla dzieci, leki, budowlanka, broń, łączność, edukacja, rolnictwo. No i niestety tu wychodzi potrzeba polityki celnej. Więc żadne tam CETY, czy cuś. Granica celna ma być. Nie tylko celna zresztą, ale to już odrębny temat.

    A co do małych zusików, to nie wiem w jakim świecie żyjesz, ale mnie już parę razy zaskórniak ratował w sytuacji podbramkowej. Więc zaskórniaka trzeba mieć i basta. I keine gadanie. Tylko dlaczego zaskórniak idący na leczenie nie może iść z w/w "ulgowego" konta? Jak mi mniej wydrą w podatkach, to więcej przecież wydam
  • @bez kropki 08:09:58
    "Poza tym nie mów mi;), że obecna gospodarka oparta na długu jest taka fajowska. Bo skoro jest, to czemu się co chwila wali??"

    Nie rozumiem stwierdzenia, że gospodarka oparta jest na długu.. na kredycie to tak, ale to nie to samo co dług, bo są pewne wymogi, żeby dostać kredyt, jakieś biznesplany, poręczyciele itd...
    Moim zdaniem ważniejszy jest brak suwerenności monetarnej, który powoduje, że Polacy muszą się zapożyczać u międzynarodowej banksterki, żeby kupić, to co wyprodukowali :-( Ale skoro niedorobiony magister promował konstytucję to mamy co mamy. Fajnie byłoby gdyby mieli to tylko ci, którzy na niego głosowali ;-) ale by było!

    "Nie wiem jeszcze co konkretnie zrobic z takim np. VATem, ale ja bym go z marszu obniżyła na rzeczy takie jak: wszystko dla dzieci, leki, budowlanka, broń, łączność, edukacja, rolnictwo."

    Wyczytałem, gdzieś na NEonie, że ustawa o VAT ma ok 2tys stron....
    Wiele rzeczy ma już niższe stawki, a jest stawka zerowa i nie obejmowanie podatkiem VAT... a to nie to samo :-)
    Mój pomysł jest taki, że jak już się zlikwiduje PIT i ZUS to nie trzeba będzie znacznie obniżać VAT, bo ludziom po likwidacji ZUS i PIT zostanie więcej pieniędzy. Można będzie wprowadzić jednolitą stawkę pomiędzy 15-20 % i to powinno załatwić wszystko jeśli chodzi o system podatkowy dla wszystkich. Oczywiście, żeby nie komplikować VAT na niektóre wyroby można wprowadzać akcyzy zamiast kombinować z VAT.
    To co proponujesz jeśli chodzi o opodatkowanie zagranicznych firm (i polskich też?) czyli CIT też w sumie jest bez sensu teraz, bo przychody z CIT to dwadzieścia parę miliardów, a dziura w rozbudowanym VAT to chyba z 80 miliardów....
    Jak się ponadto zlikwiduje CIT całkiem, to radosna nowina o jego braku nie pozostanie tajemnicą na długo... ani nawet na krótko, bo mam wrażenie, że na samą pogłoskę o tym, że ktoś w Polsce wpadł na pomysł likwidacji CIT już zaobserwujemy napływ inwestycji.... Będziemy w plecy ok 20 mld na CIT, ale po uproszczeniu VAT i jego uszczelnieniu pewnie ze 40mld do przodu i jeszcze będzie bonus w postaci inwestycji i nowych miejsc pracy. "I o to chodzi, i o to chodzi" ;-)

    Ale do końca oczywiście pewności nie mam. Wydaje mi się jednak, że jeden podatek VAT jest lepszy niż 3x10, bo jest jeden podatek zamiast trzech :-) Czy myślisz, że jest to dobry argument? ;-)

    "A co do małych zusików, to nie wiem w jakim świecie żyjesz,..."

    Wiesz.... różni ludzie mają różną wrażliwość na różne stresory i w związku z tym u mnie trauma po spotkaniu się z jednym dużym ZUSem przybrała właśnie taką postać, że jak myślę o wyciąganiu pieniędzy z obiegu pod jakimkolwiek pretekstem to od razu nie tyle czerwone światło się zapala co... może bomba car eksploduje. Oby mnie kiedyś tylko "coś" nie trafiło, gdy usłyszę, że "urzędnik jest ważniejszy niż przedsiębiorca", albo że "państwo musi z czegoś żyć", ufff. Tak właśnie wygląda moja trauma. Przynajmniej coś mam ;-(

    "ale mnie już parę razy zaskórniak ratował w sytuacji podbramkowej. Więc zaskórniaka trzeba mieć i basta."

    No dobra - przyznam się - mi chodzi o to, żeby sytuacji podbramkowych wcale nie było. I przykro mi, że Tobie się przydarzyły.
    A plan ostateczny jest taki, żeby Polska stała się imperium w skali Wszechświata - ekonomicznym, militarnym ale przede wszystkim ideologicznym. Słońce kiedyś zgaśnie i naszym obowiązkiem jest być wtedy gdzieś indziej, bo tylko to umożliwi nam przetrwanie a może i zbudowanie drugiego Słońca gdybyśmy chcieli z sentymentu zachować Ziemię jako pamiątkę z "ekonomicznej epoki kamienia łupanego".
    Oczywiście podatki można wprowadzać, ale nie można moim zdaniem traktować ich jako stałe wyznaczniki realnej gospodarki, ale tylko jako narzędzie do realizacji określonych celów. Jak się cel osiągnie to podatek jet kasowany. I zaczyna się burza mózgów, co ma być następnym celem i jak go osiągnąć.

    Nigdy więcej "czarnych godzin"!

    Tośmy "sej" pogadali :-)

    Ukłony
  • @Jasiek 17:04:13
    Grecja też miała biznesplany i takie tam ozdobniki a stała się dłużnikiem. Zresztą jest coś dla mnie niezrozumiałego w tym całym FED. Prywatna firma drukuje kolorowe obrazki (fajnie, pieniądze na zleceni banku centralnego drukować może każdy, kto ma odpowiednią krytykę) ale FED nie drukuje „na zlecenie”, tylko jakoś tak „na pożyczenie”, „pod zastaw” (tylko nie wiem czego). Stąd w dużym uproszczeniu „gospodarka długu” a nie „gospodarka kredytu”. Zresztą nawet gdyby kredytu, to mieliśmy kredyty w 2008 i wszystko poszło się paść. Więc to nie jest dobry model gospodarki. Nie wiem czy są lepsze, ale na pewno trzeba ich szukać. Uproszczenie i obniżenie podatków JEST krokiem w tym celu. (Jak nie będzie ulg, zwolnień itp., to nie będzie i wałków na np. VAT).
    Stworzenie możliwości do oszczędzania też by się wg mnie przydało. Zaobserwowałeś może w PL zjawisko takie jak „ukryta inflacja”? Bo ja widzę, że co miesiąc każdy towar drożeje. O 5 groszy, o 15, o 1 zł, o 2 zł. Ale stale i uporczywie drożeje. Nie wiem czy to skutek 500+ (ale akurat czasowo pasuje), czy „nawisu inflacyjnego” w postaci „pustego pieniądza”, czy jeszcze czegoś innego. Po prostu obserwuję zjawisko i chcę powiedzieć, że w zależności od przyczyny, „ściągnięcie” z rynku trochę pieniądza może by pomogło.
    Zresztą mniejsza z tym, bo mój model wcale nie oznacza „kiszenia kasy na rachunkach”.
    No i ja bym jednak została przy obniżce VAT i radykalnej zmianie ZUS, a nie likwidacji ZUS. To co proponujesz spowoduje tylko, że biedni będą w jeszcze czarniejszej d*.
    Z opodatkowaniem firm zagranicznych chodziło mi o to, by: 1 – płacili, 2 – u nas, nie u siebie (bo jeśli u nas będzie taniej niż w rodzimym Reichu, to patriotyzm raczej im nie zabruździ i zmniejszy się wyprowadzanie zysków, w tym sensie, że przynajmniej podatki zostaną u nas).
    I, pardą, moje 3x10, to nie 3 podatki, tylko hasło oznaczające trzy progi w różnych sprawach. Podatek jest tam akurat JEDEN. Nie bądź rząd, nie rżnij głupa;).
    Sytuacje podbramkowe zdarzają się zawsze i nawet w najlepiej rządzonych krajach.
    Plan ostateczny – jako jedyniesłuszny (nie poprawiać) przedstawiono do wiadomości Tapirowi i Radzie:).
  • @bez kropki 07:41:23
    "Zaobserwowałeś może w PL zjawisko takie jak „ukryta inflacja”?"

    Tak, rzeczywiście - coś takiego zaobserwowałem. Ale są dobre strony - dużo sprzętu tanieje i ma nawet lepsze parametry - mam na myśli zwłaszcza elektronikę.
    Ale jest też inne zjawisko - znajomy z Łodzi powiedział mi, że strasznie spadły zarobki ludzi. Tych zwykłych Łodzian, z którymi styka się na co dzień. Nie wiem jak to ogarnąć, ale to co pisze Nikander o suwerenności monetarnej na moje wyczucie ma z tym związek.
  • @bez kropki 07:41:23
    "No i ja bym jednak została przy obniżce VAT i radykalnej zmianie ZUS, a nie likwidacji ZUS. To co proponujesz spowoduje tylko, że biedni będą w jeszcze czarniejszej d*. "

    Jeśli VAT się uprości i zlikwiduje SKŁADKĘ na ZUS oraz PIT (bo Polacy zarabiają tyle, że to grzech ściągać PIT) to rzeczywiście VAT można obniżyć. Ale z czasem, bo po likwidacji tylu rzeczy

    Radykalna zmiana ZUS? Właśnie podsunęłaś mi wspaniały pomysł. ZUS nie zostanie zlikwidowany! On będzie radykalnie zmieniony :-)
    Zniesie się składkę całkowicie, a ZUS ze wszystkimi siedzibami, filiami, dyrektorami, limuzynami itd zostanie zastąpiony Zupełnie Użytecznym Spotkaniem obsługującym Fundusz Użytecznego Spotkania ;-)
    Zarząd Ubezpieczeń Społecznych (tyż ZUS! ;-DDDDD) w składzie paru osób z GUS, MF i NBP w ciągu krótkiego spotkania ustali globalnie świadczenia (np 70% średniej krajowej) a środki będą pochodzić z VAT i będą większe, bo VAT będzie uszczelniony, a ludzie będą mieli więcej pieniędzy (brak SKŁADKI i PIT), więc będą więcej kupować i odprowadzać więcej VAT.

    ZUS zostaje! ;-DDDD

    Dzięki :-)
  • @bez kropki 07:41:23
    "Z opodatkowaniem firm zagranicznych chodziło mi o to, by: 1 – płacili, 2 – u nas, nie u siebie (bo jeśli u nas będzie taniej niż w rodzimym Reichu, to patriotyzm raczej im nie zabruździ i zmniejszy się wyprowadzanie zysków, w tym sensie, że przynajmniej podatki zostaną u nas)."

    Myślę, że mam bardziej "elastyczne" podejście do podatków - jak do młotka - trzeba wbić "guźć" to biorę młotek.
    Co mamy teraz? Brak paru milionów miejsc pracy dla Polaków. Muszą powstawać nowe firmy oraz zjeżdżać się zagraniczne. Im szybciej, tym lepiej. Dlatego zero CIT. Potem się zobaczy czy się rozkręciło, czy może jeszcze poczekać ;-)

    Jak się do tego wprowadzi na nowo "Ustawę Wilczka" to i bez CIT... będzie git!

    Tak myślę.

    "Plan ostateczny – jako jedyniesłuszny (nie poprawiać) przedstawiono do wiadomości Tapirowi i Radzie:)."

    Aaaa.... a to ja może tylko tak na marginesie, to co powyżej ;-)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej