Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
74 posty 9010 komentarzy

:-)

Jasiek - Jeszcze Polska nie zginęła. Isten, áldd meg a magyart.

Dla Amy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Candy hidden in Camden.

Przyznam się, że korzystam (z oczywistych względów niechętnie) z "pewnego" portalu - a to jakieś newsy, technowinki, kursy walut, znalazłem fajnego bloga. Jest masa zdjęć. Istna pstrokacizna. Na jednym z nich była Ona. Za jakiś czas znowu. I znów mało pochlebnie ją sfotografowali. Pomyślałem, że to następna celebrytka, znana z tego, że jest znana i czasem "wykona" jakiś skandal. Ale za którymś razem to mnie dziwnie ruszyło. To nie jest naturalne, żeby polować na chwile czyjejś słabości i bezlitośnie je eksploatować. To rani. Przecież trzeba pomagać. Wtedy nawet jeszcze nie wiedziałem, że śpiewa. No cóż... Nie ze wszystkim człowiek jest na bieżąco. Teraz jest mi wstyd. Pewnego dnia nawet kolega przysłał mi takie zdjęcie. Wtedy przekornie zacząłem myśleć o Niej z sympatią. Trochę jak o dawnym kumplu, który ma problemy, ale zawsze dobrze się o nim myśli. Potem przeczytałem kim jest, że wydała płytę, potem drugą i w myślach życzyłem Jej powodzenia. Ale jakoś nie przeszło mi przez myśl - nie te lata, więc nie skojarzyłem automatycznie - sprawdzenie piosenek na yt. To też nie był dobry czas na takie skojarzenia. Minął rok 2010, powstał NE i w obiegu była "na gorąco"  zupełnie inna tematyka...

Pewnego dnia słuchałem radia.  Właściwie to leciało sobie w tle, a ja przeglądałem internet. Wtedy usłyszałem nową melodię. Piosenka stopniowo trafiała do świadomości i po pewnym czasie bardziej skupiłem się na niej niż na necie. Rytmiczna, ale niezbyt szybka, niby zagrana nowocześnie, ale też z "ukłonem" w stronę tradycji, słychać wiele instumentów. I wokal. Taki mocny, wyrazisty, wymowa (wyśpiew?) conajmniej interesująca, ciepło, ale takie sympatycznie szorstkie, kolor raczej brązowy. Taka mieszanka kawy, czekolady, tytoniu i... chyba benzyny. Tego głosu nie znałem. Piosenka się skończyła. Powiedzieli kto śpiewał. Nie mogłem uwierzyć. To było jedna z tych rzeczy, ktore zapadają w świadomość jako gwałtowne połączenie dwóch zupełnie innych światów - tego z tych brzydkich zdjeć, o którym w sumie nie myślałem, po prostu był gdzieś tam w głowie i tego zupełnie innego, jaki wypływał z tej muzyki. To śpiewała ta dziewczyna ze zdjęć. Te oba światy były rzeczywiste, jakie by nie były, ale to połączenie było dla mnie nierealne. Do tej pory jest.

Wtedy "wreszcie" wpadłem na pomysł sprawdzenia klipów w necie. I się zaczęło. Kupiłem płytę. Zrobiłem empetrójki, kupiłem odtwarzacz (nie miałem...) i słuchałem. Coraz więcej.

Nadeszło lato. Przyjechałem do domu na urlop. Poodwiedzałem znajomych, pojeździłem po okolicy. Podczas tych podróży słuchawki miałem ciągle na uszach i ciągle nie mogłem wyjść z podziwu. I stało się. Wróciłem do domu i moja mama, która nie zna angielskiego, próbując prawidłowo wymówić nazwisko, powiedziała, że nie żyje młoda brytyjska piosenkarka. Zorientowałem się, że musi chodzić o Amy. Nie potrafię napisać co wtedy poczułem.

Teraz, gdy piszę te słowa znów gra radio. Za każdym razem gdy słyszę znaną piosenkę, jakąś starą, ale wyjątkowo ładną i znaną to myślę sobie co byłoby, jakby ją Ona zaśpiewała. Kilka razy to zrobiła, a takiego śpiewania nigdy dość. Właśnie akurat skończyła się Lili Marleen zaśpiewana przez Dietrich i jest polska wersja Raindrops Keep Falling on My Head. To tylko takie przykłady.

Jak już będę po tamtej stronie, to postaram się pójść do klubu, w którym śpiewa i wręczę Jej piękny bukiet kwiatów. I podziękuję za piosenki.

Do zobaczenia, Amy.

 

 

KOMENTARZE

  • Link
    https://www.youtube.com/watch?v=1HTPnUv-a7c&feature=related

    To jeden z moich ulubionych klipów. Często patrzę i słucham.
  • @Jacek
    Tekst napisany od serca, to się czuje.

    Co do postaci,to mało ją znam, z tego co pamiętam,to wiem,iż narkotyki
    ja zgubiły

    Musze jej więcej posłuchać,ale chyba to nie są moje klimaty,jednak dziekuję za przybliżenie owej postaci

    Pozdrawiam serdecznie
  • @Niespodzianka 23:19:20
    Dziękuję Ci Niespodzianko za Twój komentarz - to mój pierwszy wpis, a Ty jesteś moją pierwszą komentatorką :-)

    Kwiatuszek dla Ciebie

    @--->>>>>-----------

    "ale chyba to nie są moje klimaty"

    A jakie są Twoje klimaty? :-)

    Ukłony
  • @jasiek
    Pyta Pan o moje klimaty,tego nie da sie określić,bo ja mam bardzo szeroki wahlarz muzyki,ktorą lubię.Może to być country,może to być moja uochana piosenka aktorska np w wykonaniu Bajora, mogą to być klimaty Cesarii Evory,która niestety niedawno zmarla,może to byc klimat Brela, może to być Osiecka, może to być stary i sentymentalny N.Sedaka,czy P.King, al ei Dżem nie jest mi obcy, Methalika,czy babcia rocedrolla Tina Turner

    Podoba sie też muzyka prezentoawan prze B.Jenzacha,np ostatnio wspaniałe utwory Khadii Nin.

    Zatem nie umiem jednoznacznie określić tego jednym slowem,bo słucham całkiem różnych rzeczy.

    Z pewnościa nie lubię hip hopu, czy Disco Polo, a preferuję muzyke przede wszystkim wyśpiewaną emocjami,najchętniej jednak rytmy spokojne, blusowe,chcoiaż to też zależy od nastroju...

    Miłego blogowania życzę,pierwsze "koty za płoty " już są.
    Ja też tutaj nie jestem długo,bo od kilku tygodni ok 7-miu,no i jest to głownie portal polityczno-spoleczny,a polityka nie jestem moim klimatem,choć siłą rzeczy ,jak każdy obywatel trochę sie nią interesuję

    Serdeczności ślę
  • @Niespodzianka 21:52:09
    "Pyta Pan o moje klimaty,tego nie da sie określić,bo ja mam bardzo szeroki wahlarz muzyki,ktorą lubię"

    To oznacza, że lubi Pani muzykę :-) - ja też myślę, że nie warto zamykać się w jednym kręgu, gatunku czy nawet wykonawcy. To strasznie zubaża. Przecież nawet sławne standardy jazzowe powstają po zapożyczeniu motywów z... popu :-)

    Mi teraz jest z tą różnorodnością wykonawców trochę trudniej... Strasznie mnie przybiło, to co się stało.

    A co do hip chłopu czy jakoś tam, to zgadzam się z Panią w 99% - ten jeden procent nie tyle nie zgody co jakby chwilowego zastanowienia , że może nie do końca... może i kogoś z tego kręgu najdzie przez chwilę jakieś natchnienie i wymyśli fajny rytm, może nawet melodię albo ciekawą frazę, sposób oddania emocji, albo i nawet nowy instrument... zbyt wiele bym się jednak nie spodziewał ;-) Mimo wszystko niech sobie gdzieś tam istnieją i tworzą. Lepsze to niż bycie jakimś "macho/gangsta" ;-)

    Ukłony
  • @Jasiek 23:48:58
    Fenomenalny talent. Muzykalność - absolutna. Również byłam Amy Winehouse zachwycona. I... przerażona. Szkoda. Naprawdę.
    Bez sensu..........
  • @KOSSOBOR 00:42:09
    Jej! Dziękuję Pani za przybycie na mojego bloga. Nie wiem dlaczego się tak wszystko skończyło. Jej talent mógł być moim zdaniem po części zasługą ojca Amy. Od najmłodszych lat miała okazję nasiąknąć muzyką (dobrą) tak jak my nasiąkamy np. polską mową - tu nikt nas nie wpuści w maliny - znamy coś na kształt kodu dostępu do języka, który pozwala np na tworzenie nowych słów o odpowiednim zabarwieniu emocjonalnym, zgodnym z intencjami jego "autora", rozróżnianie słów niosących radość i smutek, zaufanie i wrogość. Zawsze wyczujemy fałszywkę, która wpadnie np. jak android na "żółwicy" (Blade Runner) albo bul na palemie. Ona, tak myślę poznała kod dostępu do muzyki, który dla zwykłych śmiertelników jest czymś nie do pojęcia. I dostała dar od Boga w postaci głosu - to było czasem widać po ludziach, którzy patrzyli i słuchali gdy śpiewała. Miałem wrażenie, że albo nie rozumieją co się dzieje, albo są jakby zahipnotyzowani. A potem był Jej uśmiech i podziękowania za wysłuchanie... tym niesamowitym głosem...
  • @Jasiek 01:06:09
    Ładnie napisałeś o tym polskim języku. Uwielbiam polski język! Nie mogłabym wyemigrować, bo... w żadnym innym języku nie mogłabym naprawdę POROZUMIEWAĆ się z ludźmi innej narodowości. Kody językowe i kody kulturowe. To jest jak krew. I oddychanie. To ładny temat na post! :)

    Nasiąkała muzyką - zapewne. Ale talent - to naprawdę osobna rzecz.
    Jeszcze raz - szkoda wielka...
  • @KOSSOBOR 01:32:10
    "Uwielbiam polski język! Nie mogłabym wyemigrować, bo... w żadnym innym języku nie mogłabym naprawdę POROZUMIEWAĆ się z ludźmi innej narodowości. "

    "Coś" jest na rzeczy - ja mam wrażenie, że inne języki pod względem wytworzenia słów zostały trochę w tyle - podam przykład z rosyjskiego - siedziałem przy laptopie, wszedł niedorobiony rusek i powiedział: "O! ty znajesz kak knopki nażymat."

    Do tej pory śmieję się w duchu gdy go sobie przypominam, to jego "nażymanie knopka" i że dla niego to taka niespotykana umiejętność. Jakby tak się zagłębić, to może w dawnych zwrotach można byłoby się pewnie doszukać jakichś zbliżonych określeń w języku polskim, ale to byłyby dawne określenie sprzed kilkuset lat pewnie. I właśnie to jest ten dystans w ewolucji języka. A pewnie i także trochę w świadomości.

    A co do talentu Amy, to oczywiście jest on bezsprzeczny. Ale tu chyba jest jeszcze coś więcej. I nie mam na myśli tylko młodych lat spędzonych pośród dźwięków, bo myślę, że jest jeszcze to coś w unoszącego się w tych "smogach Londyna" ;-) co sprawiło, że w ogóle mogło zaistnieć takie zjawisko jak brytyjska inwazja - w muzyce poważnej odpowiednikiem może być tylko Wiedeń, ale to moim zdaniem nie ta skala zjawiska. Tam coś musi być. To nie może być przypadek, że lata sześćdziesiąte przyniosły w muzyce to, co przyniosły. Za duża skala moim zdaniem jak na przypadek. I jest oczywiście wpływ właśnie języka - tu angielski jest potężny - w śpiewaniu jest chyba najlepszy. Można to jeszcze połączyć z.... duszą (?) pochodzącą z miejsca gdzie splatają się trzy religie, jakimś wręcz nieziemskim pierwiastkiem tamtego miejsca (w filmach chyba najlepiej oddali go Scorsese i Gibson - dwóch następnych "osobników" widzących świat "trochę inaczej"). I to wszystko razem z darem od Boga spotkało się w tej jednej dziewczynie z tych brzydkich zdjęć... czegoś musiało zabraknąć - ciężko mi to ogarnąć.

    Serdeczności
  • @Jasiek 02:10:16
    Hmm... z tą Amy... Poza atmosferą, szczególnym rodzajem bohemy etc., rzeczywiście czegoś zabrakło... Czegoś, co pozwoliłoby jej szanować dar, który otrzymała. Ale to już inna tematyka, nie artystowska :)

    ..... jakiż inny język może oddać taką frazę: "Do salonu wpada panek młody." Panek! Toż to słowo zawiera całą charakterystykę!

    Pozdrawiam i odpływam :)))
  • @KOSSOBOR 02:25:39
    " "Do salonu wpada panek młody." Panek! Toż to słowo zawiera całą charakterystykę! "

    Kapitalne! Od razu wiadomo o co chodzi :-) Bardzo Pani dziękuję za zwrócenie uwagi na tę stronę możliwości naszego języka. Tego słowa się chyba nie da nawet przetłumaczyć :-)

    A mi się przypomniał cytat z radia - ktoś powiedział:

    "Słyszysz jak ptacy śpiewają" - oj, edytor nawet nie wyrobił i wężykiem "tych ptaków" przyprawił ;-)

    Podałem też wcześniej przykład z knopkiem - z rosyjskiego - ale przecież w angielskim jest magiczne słówko "you" oznacza ono "ty" i "wy" a może tylko "wy" i używają tylko tego "wy" jako "ty" i.... wolę nie pisać jak mi się to kojarzy. A może oni myślą że nie ma różnicy i tak jest "godniej" ;-)

    Jednak wewnętrzny kod języka to coś niesamowitego. Jeśli istnieje w muzyce to nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak tam można "pisać wiersze" :-)

    Życzę miłego żeglowania do przystani dnia następnego :-)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY

więcej